Pokazywanie postów oznaczonych etykietą profanacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą profanacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 kwietnia 2011

Msza trydencko - luterańska w Legnicy

Już pojutrze, 9 kwietnia odbędzie się pierwsza od wielu lat oficjalna Msza trydencka w Legnicy. I to jest koniec dobrych informacyj w tej wiadomości. Bowiem teraz nastąpi prezentacja okoliczności, w jakich zostanie odprawiona ta Msza:



W ramach obchodów 770 rocznicy bitwy pod Legnicą będzie zorganizowany HAPPENING
„Wymarsz wojsk Henryka Pobożnego”
, którego części składowe to:

godz. 11.00 - wyprowadzenie wojsk z Zamku Piastowskiego, korowód historyczny
godz. 12.00 - liturgia mszy św. w obrządku trydenckim w Kościele Mariackim
godz. 13.00 - koncert Zespołu Muzyki Dawnej „Rocal fuza” ze Świeradowa Zdroju;
- wystawa chorągwi miejskich na ul. NMP;
- przemarsz na skwer Orląt Lwowskich, hołd poległym pod pomnikiem 2000 Lat Chrześcijaństwa i 760 rocznicy bitwy pod Legnicą. Wstęp wolny

Pół biedy, że Msza jest oficjalnie uznawana za część HAPPENINGu. Bardziej bolesna strona metalu, to fakt, że kościół Mariacki w Legnicy jest świątynią luterańską.

Zatem Msza trydencka (być może uroczysta, z diakonem i subdiakonem) będzie celebrowana w kościele heretyckim !! Nie wiem, czy ktoś rozważał choćby inne lokalizacje dla tej Mszy. Jak wiemy, ordynarjusz Legnicy, JE bp Stefan Cichy dawno, dawno temu był opiekunem grupy indultowej w Katowicach. Obie strony wspominają tę współpracę umiarkowanie dobrze. To może być wyjaśnienie, ale nie usprawiedliwienie dla skierowania Mszy trydenckiej, jako części happeningu, do kościoła kacerzy.

O ile analogiczne pomysły włączania Mszy do rekonstrukcyj historycznych są od lat kultywowane na polach grunwaldzkich i można tolerować je jako pozytywne dziwactwo x. Wojciecha Grygiela FSSP i jego przyjaciół, które nawiązuje do powszechnie znanego faktu, że Król Jagiełło wysłuchał przed bitwą pod Grunwaldem kilku Mszy Świętych (a w tym czasie Krzyżacy i ich przyjaciele stali w pełnym rynsztunku bojowym w słońcu na polu bitwy), to trudno mi znaleźć uzasadnienie dla włączenia Mszy do obchodów legnickich.

Czy nasi niektórzy tradycjonaliści, w tem kapłani, nie upodobniają się za bardzo do cudaków znanych nam ze stron Kroniki Novus Ordo ?

###

Dopisek z dnia 10 kwietnia.

Z informacyj uzyskanych od uczestników Mszy oraz zamieszczonych w internecie wynika, że jaknajlepsze intencje co do samej Mszy mieli zarówno celebrans jak i pastor, który udostępnił świątynię i wysłuchał nabożeństwa. Ufam, że pierwszy z wymienionych będzie regularnie celebrował Mszę w NFRR, a z Bożą pomocą i drugi z wymienionych kiedyś będzie miał taką prymicję ;)

W kilka lat po wejściu w życie Summorum Pontificum powstają coraz częściej inicjatywy korzystania z Mszału Jana XXIII przez osoby, które dotąd nie były tradycjonalistami. To jest oczywiście wspaniałe, ale niesie zagrożenie, że kapłani, ministranci i wierni podejdą do Mszy trydenckiej stosując metodologję, jaką znamy z NOMu. Znamy już kilka takich przypadków w Polsce, w których doprowadzenie do celebracyj zgodnych z przepisami liturgicznemi trwa miesiące i lata.

Link do relacji z Mszy w Legnicy: Henryk II Pobożny modlił się w Kościele Mariackim w Legnicy

niedziela, 13 marca 2011

Pourlopowo ... wielkopostnie

Dwa tygodnie urlopu przełożyły się u mnie niestety również na przymusowe "wakacje" od Mszy w rycie klasycznym. Spotkania z posoborowcami są bardzo prawdopodobne podczas uczestniczenia w NOMie w Polsce, za granicą są zaś równie pewne jak podatki, a więc niemal tak samo jak ... śmierć. Patrząc na swoje ostatnie doświadczenia z NOMami nie dziwię się zatem, że prominentni konserwatywni kapłani piszą książki takie jak ta, o której informuje nas Kronika Novus Ordo: Jak chodzić na Mszę świętą i nie utracić wiary?


Bardzo dobrze, że takie książki powstają i powinny być one rychło przetłomaczone na język polski. Ciekaw jestem, czy dzieło x. Buxa zawiera rozdział na temat listów pasterskich episkopatów i ordynariuszów, bowiem zapoznanie się z listem KEPu na pierwszą niedzielę wielkiego postu, poświęconego przygotowaniom do beatyfikacji Jana Pawła II wzbudziło we mnie odruchy wymiotne.

"Beatyfikacja Jana Pawła II otwiera przed nami nowe perspektywy na przyszłość. Przede wszystkim zobowiązuje nas do jeszcze uważniejszego i bardziej twórczego odczytywania jego dziedzictwa, zawartego w słowach, w jego osobowości, w stylu życia i służby."

W każdym kraju Europy Zachodniej, w którym widziałem ruiny Kościoła Posoborowego, portrety Jana Pawła II były jedynemi wizerunkami (poprzednich) papieży prezentowanemi wiernym. Tamtejsze posoborowie oczywiście ignoruje wszystko to, co było dobre i wartościowe w nauczaniu Jana Pawła II, lecz traktuje i czci go jako gwaranta braku reguł, dzięki którym mogło (i może do dziś) prywatyzować doktrynę i liturgikę Kościoła katolickiego dostosowując je do własnych preferencyj, czy raczej: do własnego lenistwa. Szczerze zazdroszczę tym tradycjonalistom, którzy dziś nie usłyszą listu KEPu podczas niedzielnej Mszy Świętej.

Zakończę niniejszy wpis mocnym akcentem - trzeba bowiem nagłośnić skandal. Sprawa dotyczy kościoła pw. św. Anny w warszawskim Wilanowie. Jak informuje wortal podwarszawskiej grupy tradycjonalistów:

Proboszcz parafii św. Anny w Wilanowie (ks.Waldemar Macko) odmawia grupie ponad 70 wiernych celebracji Mszy św. w klasycznym rycie rzymskim. Następnie, zgody na celebrację odmawia ks. bp Ordynariusz [JEm. Kazimierz kard. Nycz], który nie zechce spotkać się z przedstawicielami tradycjonalistów.


Równocześnie ów proboszcz zarabia na wynajmowaniu świątyni na potrzeby teledysków rozmaitych gwiazdupć



które kręcą ujęcia u św. Anny zaledwie w miesiąc po pojawieniu się na okładce i rozkładówce pisma "CKM"


i co gorsza opowiadają o tej sesji stojąc przed ołtarzem kościoła św. Anny.

Czy słowa KEPu:

"Beatyfikacja Jana Pawła II otwiera przed nami nowe perspektywy na przyszłość. Przede wszystkim zobowiązuje nas do jeszcze uważniejszego i bardziej twórczego odczytywania jego dziedzictwa, zawartego w słowach, w jego osobowości, w stylu życia i służby."

można zaaplikować do sprawy tego teledysku ? Zakładając, że w teledysku naszej gwiazdupci widzimy portret śp. Jana Pawła II



można chyba pogratulować x. Waldemarowi Macce i JEm kard. Nyczowi twórczego odczytania dziedzictwa Jana Pawła II zawartego choćby w książce "Miłość i odpowiedzialność".