Pokazywanie postów oznaczonych etykietą objawienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą objawienia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 sierpnia 2011

Objawienia Matki Bożej z Quito

Zdarzenie to znajduje się na marginesie głównego dyskursu „okołoobjawieniowego”, ale miało swoich pięć minut AD 1988, kiedy to Arcybiskup Lefebvre w kazaniu wygłoszonym z okazji konsekracyj biskupich 30 czerwca poinformował, że kilkaset lat wcześniej Najświętsza Maryja Panna ostrzegała gdzieś hen w Ameryce Południowej przed masonami i modernistami, a także o jednym prałacie, którzy przeciwstawi się temu zalewowi apostazji. Zastanówmy się nad wartością dowodów prezentowanych nam na ten temat.


Życiorys mistyczki, matki Marianny de Jesús Torres znaleźć można na stronie zacnego tradycjonalisty polskiego zamieszkałego we Francji, p. Ostrowskiego. Dowiemy się z niego, że Marianna urodziła się w hiszpańskiej części Baskonii AD 1563, a w dwadzieścia cztery lata później udała się do Quito, by współtworzyć nowo ufundowany klasztor pw. Niepokalanego Poczęcia. Od dzieciństwa miała doświadczenia mistyczne, zaś kluczowe objawienia i wizje nawiedzały ją od 1582 r. aż do śmierci AD 1635.

Kto z Państwa chce zapoznać się z całością przesłania przypisywanego Matce Bożej z Quito, ten powinien przeczytać artykuł x. Karola Stehlina z Zawsze Wiernych lub wspomnianą wyżej publikację przetłumaczoną przez p. Ostrowskiego.

Zwolennicy przesłania Matki Dobrego Zdarzenia utrzymują, że zostało ono zaakceptowane przez Kościół. Ale nie wiadomo, kiedy miałoby to nastąpić! Jedną ze wskazywanych dat jest rok 1611

The revelations of Our Lady of Good Success and devotion to her miraculous Statue have been approved by the Catholic Church since the beginning. It was the 9th Bishop of Quito, Salvador de Ribera, who attested in official documents to the miraculous completion of the Statue by St. Francis of Assisi and the three Archangels St. Michael, St. Gabriel and St. Raphael and presided over the anointing of the solemn consecration of the Statue in the Church of the Royal Convent of the Immaculate Conception on February 2, 1611.


Tyle, że objawienia trwały jeszcze 24 lata, a poświęcenie statuy i uznanie nadprzyrodzonego charakteru powstałego tam wizerunku

Zaraz po tym objawieniu matka Marianna prosiła biskupa Quito, aby jak najprędzej ustosunkował się do próśb Najświętszej Maryi Panny. Po otrzymaniu jego zgody, powierzyła wykonanie artyście Francisco del Castillo, który nie tylko był doświadczonym rzeźbiarzem, ale także człowiekiem wielkiej cnoty połączonej z głęboką pobożnością maryjną. Kiedy praca dobiegła do końca, zadecydował, że będzie musiał pojechać do Europy, aby znaleźć najlepsze farby do malowania twarzy Madonny. Obiecał powrócić do Quito przed 16 stycznia 1611 roku i ukończyć dzieło. Jednak w nocy przed jego przyjazdem twarz figury została w cudowny sposób pomalowana. Kiedy siostry przyszły wcześnie rankiem na jutrznię, kaplica wypełniona była niebieskim światłem, otaczającym posąg. Kiedy artysta przybył następnego ranka do klasztoru, aby ukończyć pracę, zawołał zaskoczony: „Co widzę? Ta wspaniała rzeźba – to nie moje dzieło. To jest dzieło anielskie, bo coś tak wspaniałego nie mogłoby być stworzone tu na ziemi przez ręce śmiertelnika. Żaden rzeźbiarz, choćby nie wiadomo jak uzdolniony, nie mógł stworzyć takiej doskonałości i nieziemskiej piękności”. Rzeźbiarz potwierdził pod przysięgą autentyczność cudu. Pod spisanym przez niego oświadczeniem widnieje również podpis biskupa Quito, który wkrótce kazał przygotować się przez nowennę na uroczystą intronizację. 2 lutego 1611 roku poświęcił uroczyście cudowną figurę pod wezwaniem Matki Bożej Dobrego Zdarzenia.

to zupełnie coś innego niż zaaprobowanie całego przesłania. Jak dotarło ono do naszych czasów ? Czytamy u x. Stehlina:

z powodu tak niezwykłych wydarzeń kierownik duchowny oraz biskup Quito wymagali od niej [tj. matki Marianny] w imię posłuszeństwa spisania autobiografii. Tekst ten został aprobowany przez biskupa Piotra de Oviedo, dziesiątego biskupa ordynariusza Quito. Po jej śmierci, kierownik duchowy i spowiednik o. Michał Romero OFM napisał jej biografię. Dokumenty te razem z życiorysami wszystkich innych sióstr założycielek klasztoru w Ekwadorze zachowane są w wielkim tomie pt. El Cuadernon. Na podstawie tego źródła o. Manuel Souza Pereira, prowincjał Ojców Franciszkanów w Quito, napisał w 1790 roku książkę pt. Cudowny żywot Matki Marianny de Jesús Torres, hiszpańskiej zakonnicy i jednej z założycielek Królewskiego Klasztoru Niepokalanego Poczęcia w mieście św. Franciszka de Quito.


Dzieło to przetłumaczyła na język angielski w 1988 r. Marianna Teresa Horvat, która wydała książkę na temat objawień Matki Bożej.


Jak pisze x. Stehlin,

Na prośbę m. Marianny, aby jej imię pozostało nieznane, Matka Boża odpowiedziała, że dopiero po trzech stuleciach tajemniczego milczenia objawienia te oraz jej imię zostaną ponownie odkryte.

Przejdę do sedna. Mam poważne wątpliwości, czy o. Manuel Souza Pereira przekazał nam faktyczną treść życiorysu zakonnicy oraz doświadczeń duchowych i objawień, których dostąpiła. Zwróćmy uwagę, że zdanie:

„W międzyczasie Kościół będzie atakowany przez hordy masońskie, a Ekwador, ten biedny kraj umierać będzie z powodu upadku obyczajów, niepohamowanej rozpusty, bezbożnej prasy i świeckiego wychowania”

które miało być wg tradition-in-action zatwierdzone przez Kościół AD 1611, ma aż trzy słabe punkty:

1. Nazwa „masoneria” nie była używana do 1717 r., kiedy to pierwsze loże angielskie ujawniły się światu. Wolnomularstwo najpewniej istniało już od dwustu lat, ale działało w ukryciu.

2. Nazwa „Ekwador” została nadana okolicom Quito w XVIII wieku przez francuskich badaczy, którzy wytyczali równik.

3. „Prasa”, jaką znamy w dzisiejszych czasach, datuje się od roku 1605, kiedy to Jan Carolus rozpoczął wydawać w Sztrasburgu „Relation aller Fürnemmen und gedenckwürdigen Historien”, ale dopiero od XIX wieku ma charakter masowy.

A zatem rozebranie na części zdania w pełni zrozumiałego człowiekowi żyjącemu w XX wieku wskazuje na zupełne nieprawdopodobieństwo użycia pewnych konkretnych pojęć przez Matkę Bożą w 1610 r. Gdyby Maryja coś nam wtedy przekazała, użyłaby słów jakkolwiek zrozumiałych dla ludzi żyjących w wieku XVII. Sądzę, że o. Manuel zaserwował nam piękną baśń religijną w najlepszym stylu legend hagiograficznych. Co jest w niej prawdą, nie wiem i nie podejmę się tego wskazywać.

A może fałszerstwo jest jeszcze późniejsze i pochodzi z czasów po ogłoszeniu dogmatów, o których rzekomo mówi Maryja ? Wtedy wina za tę rewelację spadałaby najpewniej na p. Mariannę Teresę Horvat ….