poniedziałek, 5 czerwca 2017

(ks.) Jacek Międlar rozpoczyna walkę z celibatem

23 maja 2017 r. minęły dwa lata od święceń kapłańskich diakona Jacka Międlara. Przez ten czas sporo się zdarzyło w jego życiu: po pół roku posługi został gwiazdką w środowiskach narodowych, co uderzyło mu tak bardzo do głowy, że już we wrześniu 2016 r. ową posługę zakończył, przechodząc do cywila. Od tego czasu "pan" Jacek stacza się po równi pochyłej, przyjmując status trzecioligowego celebryty.

Nieszczęśnik właśnie rozpoczął nowy etap w życiu, etap walki z doktryną Kościoła katolickiego, umieszczając na portalu youtube paszkwil przeciwko celibatowi. Czego można się dowiedzieć z zaprezentowanej pogadanki?



Jest ona skonstruowana zgodnie z zasadą: "powiem odrobinę prawdy i wiele kłamstw".

W ujęciu Międlara celibat to "jest przypadłość, która pojawiła się w Kościele Zachodnim dopiero w XII wieku". Rzekomo miało go nie być w Kościele pierwotnym, a wszelkie obostrzenia względem łączenia obowiązków kapłańskich i małżeńskich miały zostać wprowadzone w wieku IV, gdy to neoplatonizm i stoicyzm wkradły się do Kościoła i zaczęły wiernym obrzydzać seks. Celibat jest więc owocem błędnej ideologii, niezgodnym z Ewangelią. Według Międlara optymalnie byłoby, gdyby celibat stał się dobrowolną opcją, oczywiście wyłącznie dla księży z inklinacjami starokawalerskimi, a nie homoseksualnymi. Tych ostatnich powinno się wygonić z Kościoła, nawet jeśli po takiej operacji pozostałoby niewielu kapłanów.



Nie bardzo widzę sens, by komentować każde zdanie z wizji "pana" Jacka. Szkoda na to czasu, zwłaszcza, że fakty nie wydają się być szczególnie istotne dla Międlara. Mam wrażenie, że ma on coraz większe parcie na realizację chorej wizji "przywracania Kościoła w ręce chrześcijan". Zapewne będzie to oznaczało, iż zbajeruje jakąś "narodową Karynę", "poślubi" ją i będą razem prowadzić radykalną sektę antykatolicką i witać się w filmikach youtube'owych słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica".

Już teraz zbiera mi się na wymioty na myśl o dalszej karierze Jacka Międlara.