środa, 4 września 2019

Proces salezjanów z ks. Michałem Woźnickim

Z wielką przykrością informuję Państwa, że konflikt pomiędzy salezjaninem ks. Michałem Woźnickim a jego przełożonymi, z klasztoru w Poznaniu przy ul. Wronieckiej 9 oraz z Wrocławskiej Inspektorii Towarzystwa Salezjańskiego, relacjonowany w grudniu 2017 r. oraz kilkukrotnie wspominany na internetowym fanpage’u Młota na Posoborowie, dotarł już do … świeckiego sądownictwa.

Od września 2018 r. w świetle prawa kanonicznego o nieszczęsnym duchownym powinno się mówić: „były salezjanin”. Ojciec Michał został bowiem „z powodu uporczywego nieposłuszeństwa prawnym nakazom przełożonych w poważnej materii” z Towarzystwa św. Franciszka Salezego wydalony, co sprawia, że jako kapłan tułacz nie może sprawować sakramentów świętych. Nie ma też prawa do zamieszkiwania na terenie domów zakonnych i parafij swojego dawnego Towarzystwa.

Ponieważ Woźnicki nie podporządkował się wspominanym dekretom, ojcowie salezjanie podali go do sądu, domagając się jego eksmisji oraz zwrotu kwoty, bodajże 3000 zł, bo na tyle oszacowali swoje koszty za miesiące „nielegalnie” spędzone przez ks. Michała w klasztorze przy ul. Wronieckiej 9. Proces przed poznańskim sądem rejonowym rusza 6 września br.

O działalności byłego salezjanina można powiedzieć tylko tyle dobrego, że porzucił celebrację Nowej Mszy na rzecz Mszy w tradycyjnym rycie rzymskim. Tym niemniej odprawia ją zgodnie z własnym widzimisię a nie rubrykami i prawem kanonicznym. Wszyscy zapamiętamy po wsze czasy kuriozalne zupełnie celebracje na pianinie umieszczonym na klatce schodowej poznańskiego klasztoru.

Ks. Woźnicki ma poprawną intuicję, dzięki której rozpoznaje bardzo wiele złych rzeczy we współczesnym Kościele. Równocześnie jednak nie potrafi kierować własnym losem, nie wspominając już o tym, że zupełnie nie nadaje się na duszpasterza najmniejszej choćby grupki wiernych. Przypomnę, że lwia część jego kłopotów wynika z faktu, iż mając zgodę na odprawianie Mszy bez kazania starał się ów zakaz ominąć, nazywając kazanie „ogłoszeniami”. Gdyby w czasach przedsoborowych ks. Michał Woźnicki zachowywał się tak, jak to czyni obecnie, przełożeni znacznie szybciej podjęliby względem niego kroki dyscyplinujące. I nałożyli kary kanoniczne za nieposłuszeństwo. Słuszne kary kanoniczne.

Sprawa ks. Michała Woźnickiego z pewnością bardzo źle służy Tradycji katolickiej w Polsce. Bóg jeden wie, ilu duchownych, zgłaszających swoim przełożonym chęć celebrowania tradycyjnej liturgii rzymskiej, jest wrzucana do worka „OSZOŁOMY” i każde ich dalsze działanie jest odtąd monitorowane pod kątem lojalności i zgodności ze zdrowym rozsądkiem. Patrząc na postawę ks. Michała, widać w niej od początku stawianie się w roli prześladowanego proroka, szukającego konfliktu i pseudomęczeństwa.

Bo zamiast szukać możliwości pozostania we wspólnocie zakonnej i wyłącznego celebrowania tradycyjnej Mszy, wybrał konflikt.

Zamiast szukać wspólnoty tradycjonalistycznej lub bardziej tradycyjnej, która akceptowałaby jego preferencje liturgiczne i postawę teologiczną, wybrał eskalację konfliktu.

Wreszcie, zamiast rozstać się po dżentelmeńsku z byłymi współbraćmi, wybrał zupełnie pozaprawne pozostawanie wśród posoborowych salezjanów.


Bardzo dużo winy ma też grupka "wspierających", czy też może radykalizujących go świeckich, którzy powinni teraz wziąć na utrzymanie osobę księdza Michała. Czy wezmą?

foto: youtube.com

Droga ks. Woźnickiego nie mieści się w żadnej spośród uznanych form tradycjonalizmu katolickiego. W sposób oczywisty nie jest to droga kapłana posługującego się prawem kanonicznym, celebrującego na podstawie „Summorum Pontificum” Ojca Świętego Benedykta XVI.

Ksiądz Michał nie wydaje się być możliwym do zaakceptowania kandydatem na współpracownika FSSPX. Analogicznie, jego postulaty nie mają nic wspólnego ze środowiskami sedewakantystycznymi.

Strzeż nas Boże przed takimi pasterzami. Tradycjonalizm katolicki nie może być utożsamiany z selektywnym przestrzeganiem przepisów prawa kanonicznego, z nieposłuszeństwem i chęcią dyktowania przełożonym, jakie obowiązki mają nam przydzielać, z faktycznym uchylaniem się od pracy duszpasterskiej, której posoborowi duchowni mają znacznie więcej.

Co dalej będzie z księdzem Michałem? Mogę się tylko domyślać. Obawiam się, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami nawet nie zacznie szukać biskupa, który raczej z dobroci serca niż przyczyn doktrynalnych przyjąłby go do siebie, dał kącik w domu dla emerytów i … jurysdykcję zwyczajną.

A to oznacza, że pozostanie suspendowanym tułaczem, niegodnie lub nieważnie udzielającym Sakramentów świętych. W praktyce będzie zatem czynił to, czego w teorii najbardziej nie chciałby robić, czyli profanować je. Co za potworny upadek kapłana, dostrzegającego kryzys współczesnego Kościoła.

Kyrie eleison!

Módlmy się za opamiętanie ks. Michała Woźnickiego, za jego kapłaństwo i za wiernych, którzy się pod jego wpływem znaleźli.

17 komentarzy:

  1. X M.Woźnicki motywuje swoją postawę nielegalnością zakazu odprawiania Mszy Trydenckiej, co czyni jego zdaniem bezpodstawnym oskarżenie o nieposłuszeństwo. Bo nie można być nieposłusznym, gdy zakazy są nieprawne. Typowy przykład przewagi wyższej instancji - nakazom Kościoła versus niższa instancja - przełożeni salezjańscy, ale na to nakłada się jeszcze przyrzeczenie posłuszeństwa przełożonym, do którego x Woźnicki był zobowiązany. Padł argument opuszczenia wiernych przez kapłana, ma on swoją moc ale to nie im x Michał przyrzekał posłuszeństwo. Skoro zatem tak się sytuacja zaogniła, xiądz Woźnicki powinien był raczej ostatecznie podporządkować się przełożonym mimo szykan, a wiernych powierzyć choćby Bractwu Piusa X wedle ich woli, a jeśli nie to poszukać biskupa lub przejść do getta tradycjonalistów w postaci Bractwa Piusa X lib Bractwa św Piotra. Teraz będzie o to trudniej. Zobaczymy na ile wierni będą właśnie wierni xiędzu Woźnickiemu, łożąc na niego własny pieniądz? Bo tak byłoby honorowo. x Michał ma wiele moralnych racji w diagnozie sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma wiele trafnych diagnoz, też to napisałem.

      Ale ... nikt nie wydał zakazu odprawiania (a nawet: wyłącznego odprawiania!!) Mszy. Miał jedynie zakaz głoszenia kazań, co biorąc pod uwagę, że potrafi dzień w dzień godzinę gadać pseudokazanie, miało swój sens.

      Usuń
    2. Tak czy inaczej się jej nie odprawia, a informacja na drzwiach Świątyni o tym, że msza już nie będzie odprawiana mogła wynikać z tego, że salezjanie nie chcieli słuchać o sobie przykrych rzeczy na forum publicznym - nawet jeśli są faktem. A ponad to tworzyć okazji do tyrad x Michała. Chociaż uważam osobiście,że lepsze są takie tyrady, niż ciche zwodzenie naiwnych przez władze zakonu na wronieckiej. Co nie kasuje zasad prawa kanonicznego wobec x Michała i prawa zakonu do ich stosowania. Nawet jeśli x Michał uważa obecne prawo za nieobowiązujące to i tak podlegając pod Kanon z 1907 również byłby wydalony za swoje zachowanie. Tu zgoda. (Pytanie czy gdyby Kościół nie został poddany rewolucji, to by do tego doszło? Tego się nie dowiemy). Zakon też mógł sprawę rozwiązać w szybkich ruchach:powołać innego kapłana do odprawiania trydentu i wytrącić, argument "pozostawionych wiernych" x. Michałowi. Obawiam się casusu x Natanka, do tego może dojść.

      Usuń
    3. Ksiądz Woźnicki powinien mieć większą roztropność z uwagi na jego stan zdrowia. Nie wiadomo czy ma prawo do lokalu socjalnego, ale nie da rady opłacić rachunków nie ma przecież emerytury. Nie pierwsza taka sytuacja https://pomorska.pl/wydalony-z-zakonu-ksiadz-waclaw-paluch-dostal-pozew-o-eksmisje-sprawa-w-sadzie-juz-w-poniedzialek/ar/c1-14134613
      Z tą różnicą że były karmelita celebr nie urządza
      Michał T

      Usuń
    4. Wedle starego prawa x. Michał wyleciałby zanim zdążyłby ustawić obrusy na instrumencie muzycznym. Najbardziej oględnie: to kapłan pogubiony i - niestety - będzie w odbiorze ogółu posoborowych wiernych i kapłanów jaskrawym przykładem tego, do czego tradycjonalizm prowadzi. A tak nie jest i nie może być. To przykład skrajnego łamania zasad, nawet tych współcześnie rozluźnionych i x. Michał nie tylko skompromitował siebie, ale i szerzej Tradycję (bo przecież tłumaczenia, że nie jest on jedynym kapłanem tradycjonalistycznym, ale czarną owcą są jak rzucanie grochem o ścianę - i tak będzie wykorzystywany jako propagandowy obraz księdza-tradycjonalisty).

      Usuń
  2. A ja myślałem, że KK wszedł na właściwe tory (powrócił do wiary katolickiej) i szanowny Krusejder nie ma co komentować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstrętny,obrzydliwy tekst przedstawiający stek bzdur.Młot na POsoborowie na pasku GazWyb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może tak konkrety? I wypunktowanie rzekomych bzdur? Tekst jest merytoryczny i przystępny, a skoro komentujący Anonimowy nie może go podważyć ucieka się do ogółu. Ksiądz Woźnicki kończy źle a jego postępowanie jest przestrogą przed pasterzami, którzy owce prowadzą wprost w paszczę wilka.

      Usuń
  4. Przestroga

    16
    1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami. Przestroga

    16
    1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami. Przestroga

    16
    1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami. J 16.1-4
    I to wszystko na ten temat drodzy Salezjanie ,przełożeni z klasztoru w Poznaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Chrystus był z x. Woźnickim, gdy ten celebrował na pianinku pod schodami? Właśnie wtedy x. Woźnicki pił i pożywał, ale - odwołując się do tekstu Pisma - swoje potępienie.

      Usuń
    2. 7
      Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Mt.1 7-5
      Myślę że Jezus był z Ojcem Michałem bo - tam gdzie na słowa kapłana W chwili, gdy kapłan wymawia słowa konsekracji, Słowo Wcielone, posłuszne mu zstępuje w ręce jego pod Sakramentalnymi postaciami.

      Usuń
    3. Czynił to jednak niegodnie, ergo sam siebie potępił. Dziwne, że Anonimowy nie zwraca uwagi na ubolewania godne sprzeciwianie się swojej zwierzchności przez x. Michała (uporczywie piszę ,,x.'', choć obecna sytuacja nakazywałaby inny zwrot). Nie ma już cnoty posłuszeństwa? Najważniejszy w całej sprawie jest fakt, że x. Michał, skupiwszy wokół siebie grupkę ludzi, otwarcie lekceważył zarządzenia z góry. Proszę zauważyć przykład wielkiego kapłana o. Piusa z Pietrelciny - mimo, że wiedział o swojej racji podporządkował się swojemu zwierzchnikowi. To jest cnota, po której poznaje się synów Kościoła. Widać, jak bardzo x. Woźnicki chce zrobić wszystko po swojemu. Upadek x. Michała jest wielki i powinien stanowić przestrogę dla wszystkich chcących podążać jego śladem, a raczej chcących zejść na manowce. Żal mi tylko duszy księdza i wiernych, których sprowadza na złą drogę!

      Usuń
    4. Zwracam uwagę , zwracam . aczkolwiek uważam że Ojca Michała należało by wysłać na leczenie a nie wywalać na bruk . To nie jest w porządku ! Człowiek ewidentnie ( po przesłuchaniu obszernego materiału )potrzebuje pomocy.

      Usuń
  5. 1. Ksiądz Woźnicki lata harował na misjach, i salezjanie nie mają oporów, aby wywalić go pod most. Pewnie tego ich uczy Duch soboru.
    2. Teodor McCarrick tentegował co się dało, Kościół stracił przez niego ile można było stracić - i "prowadzi życie w klasztorze w mieście Victoria (Kansas). Przeprowadzającemu wywiad dziennikarzowi powiedział, że podoba mu się taki styl życia; msza o 7.00, wspólne śniadanie, modlitwy wieczorne. Większość czasu spędza w kaplicy i bibliotece. - Naprawdę traktują mnie tu jak brata – przyznaje".
    https://www.pch24.pl/theodore-mccarrick-przerywa-milczenie--byly-kardynal-przekonuje--ze-nie-jest-taki-zly--jak-go-maluja,70630,i.html

    Rozumiem, że gdyby ks. Woźnicki robił to co McCarick - to utrzymanie by dostał do końca swoich dni?
    I analogicznie: gdyby McCarick zaczął odprawiać Mszę Wszechczasów - to wywaliliby go pod brookliński most?

    W ten sposób dostajemy lekcję tego, co jest największą zbrodnią w Kościele Posoborowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieuprawnione jest wiązanie wyrzucenia z misjami, bo kwestia misji w ogóle nie ma w sprawie znaczenia. Znaczenie ma samowolka x. Woźnickiego i żenujące wywnętrznienia pod płaszczykiem kazań. Nawet rozluźnione i spaczone zasady posoborowe usuwają takich kapłanów jako szkodliwych (a i dla środowisk Tradycji działanie takie jest szkodliwe, antagonizuje jeszcze bardziej grupkę wobec większości). Nie widzę analogii między postępowaniem Woźnickiego i McCarricka, przynajmniej jeśli chodzi o wiązanie przestępstw z karą. X. Woźnicki został usunięty i słusznie. Nie chcę uprawiać domorosłej kuchennej psychologii, niemniej kto go słuchał i oglądał nie mógł oprzeć się wrażeniu, że w najlepszym wypadku mamy do czynienia z problemami wewnętrznymi w sferze ekspresji i duchowości.

      Usuń
  6. Amazing post with lots of informative and useful and amazing content. Well written and done!! Thanks for sharing keep posting.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tekst tutaj zamieszczony świadczy o jakimś dwójmyśleniu autora. Można na tym blogu znaleźć taką laurkę (skądinąd słuszną) http://przedsoborowy.blogspot.com/2013/02/pamieci-biskupa-guerarda-des-lauriers-op.html
    Czym różni się postawa księdza Michała od postawy tego wybitnego teologa?
    Jakieś podwójne standardy? To, że ks. Michał nie ma na koncie Krytycznej Analizy NOM nie uprawnia do tego by mieszać jego postawę z błotem..

    OdpowiedzUsuń