czwartek, 28 grudnia 2017

Sprawa o. Michała Woźnickiego SDB

Gdy w sierpniu tego roku na fejsbukowej stronie "Młota" udostępniłem informację pochodzącą od o. Jacka Bałemby SDB

Dobra wiadomość. Drugi salezjanin w Polsce podjął – coram Deo et Ecclesia – decyzję dożywotniego składania Panu Bogu Ofiary Mszy Świętej wyłącznie w tradycyjnym rycie rzymskim. Ks. Michał Woźnicki SDB z Inspektorii Wrocławskiej odprawia Msze Święte w Poznaniu, w kościele przy ul. Wronieckiej.


jeden z Czytelników był uprzejmy stonować mą radość, wskazując, że z tym zakonnikiem sprawa nie jest jednoznaczna i że będą z nim jeszcze problemy. Wieści te potwierdziłem niestety u poznańskich przyjaciół i z niepokojem czekałem na dalszy rozwój sytuacji.

Nie trzeba było długo czekać. Pod koniec adwentu ksiądz Michał został wątpliwym bohaterem oświadczenia wydanego przez przełożonych zakonnych :

W związku z ukazującymi się w Internecie nagraniami wystąpień ks. Michała Woźnickiego i upublicznianiem przez niego prywatnych rozmów Inspektoria Towarzystwa Salezjańskiego Świętego Jana Bosko we Wrocławiu, do której przynależy ks. Michał, oświadcza, że podejmowane przez niego działania, w tym głoszone i rozpowszechniane w Internecie treści oraz sprawowanie Mszy Świętej w nadzwyczajnej formie Rytu Rzymskiego z udziałem wiernych (tzw. Mszy Świętej Trydenckiej), są działaniami samowolnymi i dokonywanymi bez zgody oraz aprobaty przełożonych. W swych wystąpieniach, zarówno w czasie liturgii, jak i poza nią, ks. Michał obraża, oskarża i poniża osoby, używa wulgaryzmów i przekazuje treści kontrowersyjne, które wprowadzają zamęt wśród wiernych. Z tego powodu wyrażamy ubolewanie i jednocześnie oświadczamy, że jako salezjanie nie identyfikujemy się z ich treścią i nie mamy wpływu na ich publikowanie.

Ks. Michał Woźnicki od czerwca 2016 r. ma zakaz głoszenia Słowa Bożego, czyli przedstawiania wiernym w imieniu Kościoła, „w co należy wierzyć i co trzeba czynić dla chwały Bożej i zbawienia ludzi” (por. kan. 768 KPK). Ponieważ nie stosował się do tego zakazu, w dniu 20 grudnia 2017 r. został upomniany przez Przełożonego Inspektorii.


Równolegle w internecie (portal youtube, celowo nie daję dokładnych linków, ale ich wyszukanie jest trywialnie proste - MnP) pojawiły się nagrania dokumentujące ostatnie wydarzenia związane z o. Woźnickim. Jest więc m.in. zapis audio całego spotkania, podczas którego był on odwiedzany i upominany przez przełożonych oraz .. ogłoszenia ks. Michała, wypowiadane przez niego podczas Mszy celebrowanych w NFRR.

Ogłoszenia te były formą omijania zakazu głoszenia kazań. Choć Msze były celebrowane codziennie, w dnie powszednie, ogłoszenia trwały po kilkadziesiąt minut. Możecie sobie sprawdzić, że podczas Mszy w III niedzielę adwentu zajmowały one ponad półtorej godziny.



Wystarczy przejrzeć zalinkowany film, by wyrobić sobie zdanie o kondycji nieszczęsnego salezjanina. Moim zdaniem nie nadaje się on tymczasowo do pracy duszpasterskiej. Powinien przemyśleć i przemodlić formułę, w jakiej chce funkcjonować. Póki co, nie wydaje mi się możliwe, aby sam zapał i chęć walki z modernizmem czyniły z niego kapłana, którego z otwartymi rękoma przyjęłoby którekolwiek spośród zgromadzeń przedsoborowych.

Jestem również przekonany, że do tego smutnego stanu doprowadziła go "życzliwość" "współbraci" z klasztoru. To oni, bo kto inny? rozstroili jego nerwy swoimi poglądami i zachowaniem (np. tolerowaniem rozmaitych patologij i patrzeniem przez palce na grzechy).

Chwilowo z tej sprawy nie ma dobrego wyjścia. Nie jest nim ani utwierdzanie o. Michała w oporze, podburzanie do odprawiania Mszy trydenckiej na pianinie służącym za ołtarz ani też łamanie nieszczęsnego człowieka wątpliwie (tj. posoborowo) rozumianym posłuszeństwem.

Z całą pewnością o. Woźnicki SDB potrzebuje teraz przynajmniej dwu rzeczy: naszej modlitwy i spokoju. A jeśli ktoś z Państwa ma inny pomysł, jak pomóc, niech się nie ociąga, tylko pomaga!

67 komentarzy:

  1. Masz całkowitą rację, niestety uczestnicy w liczbie około 10 osób utwierdzają swoja obecnością na Mszy Św, pogłębiają i tak nie łatwą Jego sytuację.Myślę , że sprawa jest i tak sama sobie gorsząca, że na pewno będzie próba rozmowy przełożonego Inspektorii z ks. Michałem. Bardzo mi go szkoda, bo to jest wynikiem braku drugiej osoby we wspólnocie o podobnych poglądach i możność rozmowy

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiadomo jak ma się sprawa z salezjaninem z Lublina który odprawia codziennie? Czy też ma jakieś problemy ze zwierzchnością jak księża Woźnicki i Bałemba?
    Za o. Michała należy się gorąco modlić, mając nadzieję że to tylko chwilowe załamanie nerwowe, największą szansą może być znalezienie w samym zakonie salezjanów 2-3 ojców którzy będą w stanie się nim zaopiekować i namówić na leczenie. Niestety ta ,,afera" znów niekorzystnie odbije się na chyba najbardziej pechowym środowisku tradycji w Polsce czyli poznańskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic o nim nie wiem na tę chwilę

      Usuń
    2. W Lublinie jak na razie wszystko spokojnie.

      Usuń
    3. http://www.wegrzyniak.com/871-tradsi-e-futsi może ta konferencja da trochę mądrości, bo sory ale w Kościele posłuszeństwo jest najważniejsze.

      Usuń
    4. Moze to byc odpowiedni czas by nawrocili sie WSZYSCY Salezjanie.Polacy ktorzy zgromadzili wiedze na temat Mszy Sw.Wszechczasow,juz slepcami nie sa.Takich kaplanow nam wlasnie potrzeba.Tego kaplana nie ma prawa nikt dyskryminowac!Przelozonym odbija woda sodowa,moze nalezaloby zmienic dowodzacych pyszalkow.Ich to zachowanie uwazam za wielce naganne.

      Usuń
  3. A jakie "grzechy" ma Ks. Jacek Bałemba,że dotknięty został takim samym potraktowaniem?

    "Dzisiaj Ksiądz Inspektor wręczył mi list posłuszeństwa.
    W nowym miejscu została mi dana możliwość odprawiania Mszy Świętej wyłącznie w tradycyjnym rycie rzymskim.
    W nowym miejscu została mi dana możliwość odprawiania Mszy Świętej wyłącznie w tradycyjnym rycie rzymskim – w kościele, bez udziału wiernych, bez nawet jednego ministranta.
    Mam zakaz przyjmowania intencji mszalnych poza rok 2018.
    Ksiądz Proboszcz nie jest zainteresowany moją służbą w konfesjonale."

    No? Specjaliści od cudzych błędów, jakie grzechy uczynił ten Ksiądz, że spotkało go to samo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Grzechy" takie, że pragnie być katolickim kapłanem, odprawiającym tradycyjną Mszę Świętą i głoszącym katolicką naukę.

      Usuń
  4. Myślę, że cenne będzie wyrażenie przez "tradycjonalistów", że odcinają się oni od stanowiska i wypowiedzi tego kapłana. Na pewno jego postawa nie wyrabia o nas dobrej opinii. Trzeba również przekonać te kilka wiernych mu osób, by nie utwierdzały, go w przekonaniu, że działa właściwie. Może opuszczenie przez "przedsoborowych przedsoborowików" (parafrazując jego słowa) da mu do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kopie się leżącego z własnej drużyny. Nigdy.

      Nawet jeśli może się okazać, że jeszcze większą krzywdę robią mu ci nieliczni wierni eskalujący konflikt, rzekomo wspierający tego Księdza.

      Usuń
  5. https://www.facebook.com/SalezjaniePoznanWronieckaMszaSwTrydencka/

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście słuchałem kilku jego tzw ogłoszeń nie odnotowuje w nich nic co godzi w doktrynę, owszem pojawiają się niegodne kapłana sformułowania i tego nie popieram ale czy mając za sobą armię protestantów w sutannach, którzy go atakują można zachować spokój i opanowanie tak po ludzku ??. Z pewnością trzeba się za niego modlić, takich kapłanów nam potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc to wolę uczestniczyć we Mszy Trydenckiej sprawowanej przez tego księdza na fortepianie jak we Mszy NOM sprawowanej przez JPII na kajaku czy innych "kapłanów na byle czym. Wszak wiemy co jest niezbędne aby Msza była ważna.
    O. Michał został doprowadzony do takiego stanu przez swoich przełożonych i współbraci i trudno się dziwić jego postępowaniu. W końcu puściły mu nerwy. Sami widzimy jak wiele złego dzieje się w KK i my wierni nie mamy na to wpływu (jedynie modlitwa). Taki ksiądz może się poddać (czyli "nawrócić") lub postawić. Z abp Lefebvr'em postąpiono podobnie tylko nie tak brutalnie.
    Moim zdaniem o. Michałowi są potrzebni wierni dla których będzie sprawował Mszę. I modlitwy oczywiście. W przeciwnym wypadku może się załamać i popaść w gorsze kłopoty.
    Oddajmy w modlitwach o. Michała Niepokalanej, św. Vianeyowi oraz o. Pio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry Winnetou! Kiedy Ksiądz Wojtyła był księdzem o NOM'ie nikomu się nie śniło. Jeszcze ostatnie wydanie Mszału Rzymskiego "Trydenckiego" z 1963 roku zawiera imprimatur Biskupa Wojtyły. Co do powtarzanych kocopałów, że Ksiądz Wojtyła odprawiał "na kajaku" (akurat miał NRD-owskiego PAX'a i jak na nim można było ustawić stabilnie kielich, to czysta fantazja) to mogę powiedzieć, bo widziałem, że księża ówcześni mieli specjalne wyposażenie do mszy polowych, jego elementem był specjalny korporał z zaszytymi relikwiami opatrzonymi pieczęciami Stolicy Świętej, więc przygodny mebel turystyczny spełniał ówczesne przepisy godnego sprawowania Najświętszej Ofiary. Więc nie przeciwstawiajmy Ojca Michała, którego lubię i szanuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, który miał cześć dla Najświętszego Sakramentu.

      Usuń
  8. Przepraszam, ale z duchem Ewangelii raczej nic nie ma wspólnego wyzywanie przełożonych i współbraci, naśmiewanie się z jednego, który jąka się, czy upublicznianie potajemnie nagranej rozmowy z inspektorem zakonnym, w której ostre inwektywy szły w kierunku władz zakonnych. Co ciekawe rozmowa ta nie dotyczyła kwestii merytorycznych lecz godziny i formy przeprowadzenia rozmowy.

    W wyniku złamania zakazu głoszenia słowa (a każdy przełożony zakonny ma prawo nałożyć takie ograniczenie - przykład o. Pio) cenna dla poznaniaków codzienna Msza z kościoła została usunięta. Efektem tego jest Msza sprawowana na fortepianie pod schodami bez możliwości przystąpienia do komunii. Msza owszem jest ważna, ale czy godzi się by doprowadzać do sytuacji, w której sakrament Ołtarza sprawuje się w takich skandalicznych warunkach?

    A co do uczestników tych mszy, to uważam, że własnie oni robią największą szkodę księdzu. Gdyby zareagowali w porę i nie uczestniczyli w tak sprawowanej mszy może by dotarło do celebransem, że nie tedy droga. A tak umacniają go w nieposłuszeństwie oraz dziwactwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ze wg Pana władze tego zakonu są posłuszni?? Komu są posłuszni?. Jak słyszę o wątku zwanym Posłuszeństwo to mnie trafia. A co do rozmowy, w g mnie bardzo dobrze że nagrał i rzeczywiście, momentami przegiął z inwektywami ale zwrócił Pan uwagę jak ci protestanci w sutannach to załatwili ?? Kapłan nadto powinien być posłuszny Chrystusowi a władzę tego klasztoru, zaczęły prześladować Księdza za słowa o Amortis Letitia i prawdzie o tym co się dzieje. A jeśli chodzi o ofiarę mszy św i warunki to ciekawe, czy protestuje Pan widząc ten modernistyczno-protestanckie imprezki przy ołtarzach w Polsce i na świecie ? Dziwactwie?? wychodzi na to, że każdy kapłan tzw Tradycji to dziwak i każdy katolik tradycji to dziwak. Niestety nie da się połączyć modernizmu z wiarą katolicką - to są dwa różne światy. To co się dzieje w seminariach i klasztorach ten rechot zła czy Panu przeszkadza? Czy coś Pan robi ?. Ten ksiądz dąży do prawdy i być może czasami nieudolnie ale mam więcej szacunku do niego niż do tych szarlatanów, co na co dzień głoszą herezję i prowadzą ludzi na zatracenie.

      Usuń
    2. Nikt znający prawdziwie katolicką doktrynę nie przeczy słuszności poglądów krytyków posoborowia. Mam za złe modernistom ich niechęć do katolicyzmu i Mszy, to zrozumiałe. Ale czego się spodziewać do wrogów Kościoła i modernistów? Że będą pałali do Kościoła i Tradycji miłością? Oni po to działają by je zniszczyć, w najlepszym wypadku są pożytecznymi idiotami.

      Nie znam głównych przyczyn zakazu wypowiadania się nałożonego na ks. Michała, ale nie zdziwiłbym się, że tradycyjna nauka stała się tego przyczyną. Tylko tu chodzi o pewne zasady niezmienne w Kościele, ba wynikające z tradycji życia zakonnego. Może się zdarzać, że przełożeni niesprawiedliwie i krzywdząco nakładają ograniczenia. Ale mają do tego prawo, a zakonnicy ślubujący posłuszeństwo są zobligowani do tego by ich słuchać. Samo prawo kanoniczne mówi, że głoszenie jest uprawnieniem kapłana, nie jego niezbywalnym prawem. I prawowita władza może ograniczyć to uprawnienie. Powracam jeszcze raz do przykładu o. Pio - zakaz na niego nałożony też nie był sprawiedliwy, ale on, ufając w Bożą Opatrzność, zastosował się do niego. Największym probierzem świętości jest pokora.

      ksiądz miał zakaz wypowiadania się, ale mszę mógł nadal odprawiać i nie po kątach lecz w miejscu na to wybudowanym - w kościele, przy ołtarzu. Grono wiernych się poszerzało, ja sam oraz niektórzy moi znajomi sympatyzujący z Tradycją ucieszyliśmy sie perspektywą codziennej Mszy i jestem przekonany, że więcej osób by trafiło na Mszę na Wroniecką. Internet i poczta pantoflowa robią swoje. Ale ksiądz niestety zaprzepaścił to. Poszedł na ostrą wojnę i personalne ataki. Niestety dziś tradycyjny kapłan, jak mawiał bp. Schneider cytując Biblię - "musi być przebiegły jak wąż a czysty jak gołąb". W wszechobecnym kryzysie i modernizmie należało za wszelka cenę ciągnąć jak najdłużej status quo, bo już sama obecność starej mszy jest formą głoszenia, i ufać, że Bóg z posłuszeństwa wyprowadzi duchowe owoce. A co zrobił ks. Michał - wdał się w utarczki i wylewanie żali, w moralnie wątpliwe podsłuch i upublicznianie go. Nie trzeba być tytanem psychologii by przewidzieć, ze atak rodzi atak a postawa księdza prędzej czy później doprowadzi do wyrzucenia go ze świątyni. Ksiądz nie jest sam dla siebie, ale także dla wiernych. Przez uleganie pysze pozbawił wiernych możliwości uczestniczenia w godnej Mszy. Bo msza na sklejkach czy meblach, z przydługimi żalami do salezjanów, bez możliwości przystąpienia do komunii, to z godnością raczej wiele wspólnego nie ma.

      Usuń
    3. Anonimowy z godziny 00:52 ma wiele racji. Jeżeli chce się w strukturach kościoła posoborowego działać to nie pozostaje nic innego jak spryt. Ten pokaz był niepotrzebny. Nie chodzi nawet o posłuszeństwo "posoborowym posoborowcom", a o to ważniejszą sprawę.

      Usuń
    4. Też zgadzam się z Anonimowym z godz. 00:52. Szczególnie ze zdaniem " Największym probierzem świętości jest pokora".

      @Damian
      Nie pisz o Salezjanach "protestanci". jednak jest różnica...

      Anka

      Usuń
    5. Anonimowy z 0.52 nie zna nauki katolickiej która głosi że publiczny heretyk traci wszelką władzę i zwierzchność, nie tylko nie można go słuchać ale i trzeba go zwalczać

      Usuń
  9. Patrzę na owoce Mszy i zadaję sobie pytanie jak może ostać się ta budowla skoro Bractwo wyzywa nas, biorących udział we Mszy (poza ich kaplicami) od indultowców ergo zdrajców Mszy jeszcze gorszych od modernistów. Same środowiska kłócą się jak pies o kość, o szczegóły liturgiczne (proszę poczytać szyderstwa z III-go Confiteoru albo że ksiądz w sutannie mówi kazanie, a ilość świec gorsząca) starsze Panie ze środowisk tropią tchórzostwo u celebransa, wydaniu podręcznika towarzyszy sypanie piachu w szprychy (bo to nie mój podręcznik). Kogo my chcemy ewangelizować Mszą ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradsi są znani z tego, że nawzajem się nienawidzą. Wystarczy wejść na forum krzyż, albo nawet to co Pan przywołał - kwestia podręcznika - nomen omen podręcznikowy jad jaki się wylał na stronach zupełnie niezwiązanych często z Tradycją miejsc jest wręcz papierkiem lakmusowym. Tyle ile stronnictw jest w Tradycji to chyba w żadnym innym ruchu kościelnym nie ma.

      Usuń
    2. Owszem w Bractwie mówi się o zastrzeżeniach do Indultu i też nie uważam, że to jest dobre ale nigdy nie słyszałem w kaplicy Bractwa aby ktoś coś mówił żle i wyzywał od zdrajców. Za to w pewnym kościele w pewnym mieście, na temat Bractwa mówi się naprawdę złe rzeczy, też czasami korzystam z mszy indultu.

      Usuń
    3. Jak ilość postindultów gdzie chociażby same Triduum nie odprawia się z mszałów "reglamentowanych" tylko katolickich (a odwaga tam rośnie) to Bractwo (kochające jedynie słuszny reglamentowany mszał62 bo "detale nas nie interesują") dopiero będzie miało zastrzeżenia. :)

      Usuń
  10. Jeżeli ludzie ze środowiska tradycji katolickiej odrzucają z pośród swoich ks. Michała Woźnickiego sami na siebie kręcą bicz, który to moderniści użyją wtedy kiedy będą chcieli, albo po to żeby zepchnąć cię na margines życia kościoła albo po to żeby uczynić z ciebie kogoś w rodzaju neo- tradi nie wiadomo co.My już ten etap mamy za sobą gdzie za pomocą pięknych kwiecistych słów usiłowano walcząc z modernistami , przywrócić Msze Św.Tradycyjną na łono Kościoła to się nie udało. A ksiądz M.Woźnicki w głoszonej Teologi w żadnym punkcie nie narusza depozytu wiary, prawd wiary katolickiej.Ktoś powie ,że to nie taki język,nie takie słowa, ale inne środki były a nie posłuchali.Bardzo proszę aby autor tego artykułu tak bardzo współczujący i pochylający się nad losem nieszczęsnego salezjanina (jak to określa) przedstawił się z Imienia i Nazwiska.Wypadało by

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Panem Marcinem całkowicie. Niektórym niezwykle łatwo przychodzi skreślenie człowieka.To prawda Ksiądz Michał miał załamanie nerwowe. Wygląda na człowieka wrażliwego. Ale kto doprowadził go do tego stanu? Ksiądz Michał potrzebuje naszej modlitwy i jest potrzebny nam w tych ciężkich dla Kościoła Świętego czasach.
      Piotr Sawicki

      Usuń
    2. Bardzo proszę Pana Piotra Sawickiego o odpowiedź na zadane przez siebie pytanie.

      Usuń
    3. Tylko Bóg wie co jest powodem tego stanu. Moim zdaniem doprowadziło go do tego własne zacietrzewienie oraz brak miłości w jego działaniach oraz osób go otaczających.
      Anka

      Usuń
  11. Anonimowy29 grudnia 2017 11:22
    To co piszesz to kłamstwa i kalumnie. Widać, że nie przesłuchałeś żadnej z nauk głoszonych przez księży z Bractwa. Twój wpis nomen omen przypomina dyskusję z t.zw. "charyzmatykami".
    Bractwo nie jest z nikim skłócone. Ks. Stehlin wielokrotnie pouczał "nienawidź błąd, kochaj błądzącego". Potępienie grzechu i pouczenie błądzącego jest aktem miłości.
    Podaj jakiś dowód na to, że "Same środowiska kłócą się jak pies o kość, o szczegóły liturgiczne (proszę poczytać szyderstwa z III-go Confiteoru..."
    Jeżeli nie jesteś w stanie zaproponować pomocy ks. Michałowi lub jesteś z innej "opcji" to poszukaj innego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem dlaczego środowisko Tradycji nie chce zauważać podstawowego kryterium owoców Duch Świętego - zarówno w życiu osobistym jak i wspólnoty gdzie "owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność". Pamiętam bodaj pierwszą czy drugą Mszę dwadzieścia klika lat temu na Wybrzeżu (odprawiana przez ks. Stehlina), która skończyła się bójką ministrantów, z kolei Bractwo Szkaplerzne w Gdańsku zostało zlikwidowane z powodu donosu osoby ze Środowiska. Jedno ze Środowisk Bractw zabrania (od jakiegoś czasu)służby w swojej kaplicy ministrantom "indultowym". Przykłady kłótni można sobie wygooglać, ja osobiście znam je z wielu rozmów. Tak więc gdy jestem pytany o osoby z zewnątrz tłumaczę że nie reprezentuję żadnego Środowiska Tradycji, tylko jestem przywiązany do Mszy i nauczania Kościoła. Twój napastliwy wpis tylko dowodzi tego że mam rację.

      Usuń
  12. Najlepsza pomoc księdzu póki co to tylko modlitwa. Ksiądz na razie jest w takim zacietrzewieniu że prośby osób z tradycji próbujących namówić księdza do uspokojenia sytuacji traktował jako błędne i atakował na swoich kazaniach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ks. Michał ma ewidentne problemy psychiczne i natychmiastowo powinien zostać skierowany przez przełożonych na odpowiednie badania. Najgorszą robotę teraz robi ta grupka wiernych, która uczestniczy w jego mszach. Jeśli ktoś ma tam znajomych to warto byłoby do nich dotrzeć i przemówić im do rozsądku. Ważne by działać szybko, bo księdza Woźnickiego zachowanie odbija się wyjątkowo negatywnie na obrazie całej Tradycji katolickiej zwłaszcza, że jego wystąpienia publikowane są na bieżąco na Youtube.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. były osoby,które próbowały przemówić do rozsądku celebransa by nie eskalował konfliktu z przełożonymi dla zachowania codziennej Mszy w kościele ale spotykało się to z krytyką publiczną na Mszy.Jedynym rozwiązaniem myślę, to gdyby zabrakło wiernych, którzy przychodzą na Msze, ale jest grono wiernych wyznawców bardzo radykalnych, którzy utwierdzają go w tej nienormalnej sytuacji.

      Usuń
    2. badania psychiaryczne juz mial a jakze ! Jest zdrowy psychicznie czego bracia salezjanie nie rozpowszechnili ....Nie wiadomo co tak naprawde sie za ich drzwiami dzieje, jakich doznaje nieprzyjemnosci i kalumni skoro doprowadzili ks.Michala do takiego stanu ?

      Usuń
  14. Nie znam sprawy tego salezjanina, ale poznałem salezjanina odprawiająego mszę w Wawie w stroju wędkarskim (pod jednym ornacie).
    To świadczy o tzw. salezjaninach.
    Całe posoborowie jest modernistyczne, nawet przybierając łatę tradycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli już to o salezjanach Co do stwierdzenia stosuj zasadę niejednemu psu na imię burak I trzecie najważniejsze nikt z Was nie ma prawa oskarżać obrażać szkalować władz zakonnych nie znając historii ks Michała Nikt go nie zmuszał do złożenia ślubów zakonnych Zrobił to z własnej woli I jako zakonnik podlega prawu zakonnemu i kanonicznemu A takie zachowanie większości z Was tylko powoduje zamęt w jego umyśle Stonujcie oburzenie Wychamujcie teksty bo może się okazać że oczerniacie ludzi nie znając sytuacji a słów rzuconych będzie Wam ciężko cofnąć Tyle Daru Mądrości Ducha Świętego Wam wszystkim i sobie a zwłaszcza ks Michałowi życzę

      Usuń
  15. To śmieszne, że niby mamy tu komentarze katolików najbardziej katolickich, obrońców Tradycji i surowej, prawidzwiej nauki, którzy nie widzą jednak problemu w odprawianiu mszy na pianinie, bluzganiu i tym podobnych odpałach byle był to NASZ kapłan - jak modernista to oczywiście zmieszać z błotem.
    Życzę trochę więcej konsekwencji i mniej szurii, bo szkodzicie Tradycji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Krzyk, teatr, agresja... pewnie O. Michał ma do tego prawo. Ale czy ma prawo używać do tego Przenajświętszej Ofiary? Gdzie godność, gdzie szacunek do Świętych Sakramentów???
    Niesmak...

    OdpowiedzUsuń
  17. Chłopak już w seminarium był dziwny. Szkoda, że przełożeni nie mieli odwagi powiedzieć stop i dopuścili do święceń.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cytat "oraz sprawowanie Mszy Świętej w nadzwyczajnej formie Rytu Rzymskiego z udziałem wiernych (tzw. Mszy Świętej Trydenckiej), są działaniami samowolnymi i dokonywanymi bez zgody oraz aprobaty przełożonych" proszę porównać z treścią bulli Quo primum tempore Piusa V.

    Jak mnie to oburza, że obecny posoborowy kler jawnie lekceważy fakt, że Mszę taką można sprawować po wsze czasy, bez żadnych zezwoleń, to nie żadna łaska ze strony władz zakonu. No, chyba że w tym cytacie chodzi o zakaz nauczania i sprawowania Mszy jako taki.

    Msza trydencka jest dozwolona po wsze czasy, o ile wiem bulli nie unieważniono (pytanie, czy można to zrobić na gruncie prawa kanonicznego).

    Pytanie do Autora blogu i Czytelników-czy to prawda, że do naruszenia zapisów bulli doszło przed czasami soborowymi, chodzi mi o gmeranie przy brewiarzu.

    No i czy zastosowane w bulli "niech będzie wyklęty" to tylko figura retoryczna, czy zwrot mający konsekwencje prawno-kanoniczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję poczytać argumenty x. Antoniego Cekady: https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/05/05/quo-primum/

      Usuń
    2. tez jestem ciekaw czy "niech bedzie wyklety" w bulli Piusa V ma skutek w niebie ....bo jesli tak, to niewazne sa wszystkie msze posoborowe tzw. Novus Ordo Missae a Ci ktorzy to wprowadzili sami sie wykleli

      Usuń
  19. Pani Ewelina Anna napisała:
    "Dzisiaj Ksiądz Inspektor wręczył mi list posłuszeństwa.
    W nowym miejscu została mi dana możliwość odprawiania Mszy Świętej wyłącznie w tradycyjnym rycie rzymskim.
    W nowym miejscu została mi dana możliwość odprawiania Mszy Świętej wyłącznie w tradycyjnym rycie rzymskim – w kościele, bez udziału wiernych, bez nawet jednego ministranta.
    Mam zakaz przyjmowania intencji mszalnych poza rok 2018.
    Ksiądz Proboszcz nie jest zainteresowany moją służbą w konfesjonale."

    To coś, co mnie zawsze dziwi-dlaczego zawsze, gdy mamy do czynienia z dyscyplinowaniem tradycjonalistycznych księży/zakonników, Ci potulnie godzą się ze zwierzchnością władz, boją się prawa, a nie odwołują się do bulli Quo primum tempore?

    Niech znajdzie się taki posoborowiec, który wymyśli prawno-kanoniczne uzasadnienie dla lekceważenia bulli i notorycznego łaskawego, jaśniepańskiego limitowanego rozdawania "zezwoleń" na coś, co od dawna jest zagwarantowane? Taki casus, case byłby super reklamą na cały świat dla niedowiarków i letnich katoli, że coś jest nie tak z posoborowiem. Nagłaśniać!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy skoro publiczny heretyk traci wszelką władzę i zwierzchność, jak napisano wyżej w komentarzu, to czy limitowanie Mszy Piusa V jest herezją? I czy ex lege z mocy prawa można nie usłuchać takiego zakazu? Piszę nie o zakazie jako takim, ale o zakazie odprawiania tylko Tej, konkretnej Mszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o. Michał - póki co - nie kwestionuje LEGALNOŚCI swoich władz zakonnych, a zatem powinien być posłuszny ich poleceniom.

      Nadto, nie ma żadnych przepisów dających prawo świeckim wiernym do słuchania, w dnie powszednie, Mszy celebrowanej przez jakiegoś wskazanego przez nich kapłana.

      Usuń
    2. Co nie jest zabronione jest dozwolone!

      Jest jakiś przepis mówiący o możliwości zakazania uczestnictwa wiernych we mszy?

      Który przepis zakazuje wiernym słuchania mszy codziennej celebrowanej przez konkretnego Kapłana?

      Usuń
    3. Mówiąc wprost (acz i powtarzając się): dokąd o. Michał nie będzie w pełni zdrowy, nie nadaje się do prowadzenia pracy duszpasterskiej.

      Usuń
    4. W pełni zdrowy?
      Jakie badania wykazują brak zdrowia Księdza Michała Woźnickiego?

      "Krusejder",
      dlaczego nie odpowiadasz na zadane pytania?
      powtórzę pytania:
      Który przepis mówi o możliwości zakazania uczestnictwa wiernych we mszy?

      Który przepis zakazuje wiernym słuchania mszy codziennej celebrowanej przez wskazanego przez nich Kapłana?

      Usuń
    5. Badań nie widziałem, ale obserwuję zachowanie. Tak się nie zachowuje zdrowy człowiek, niestety. Odprawianie Mszy na pianinie to aberracja.

      Zakonnik ma obowiązek być posłusznym przełożonym. Skoro nałożono na niego zakaz głoszenia kazań, to nie wolno mu go obchodzić poprzez "ogłoszenia", trwające po wiele minut. Jakby przed Mszą powiedział dwa zdania: "dziś jest Msza za duszę śp. XY. Jutro Msza o 6:30 rano, to oczywiście nie złamałby zakazu". Konsekwencją nieposłuszeństwa będą zaś dalsze zakazy. Moim zdaniem jest oczywiste, że zasłużył na suspensę. W Bractwie św. Piusa X by się z nim nie patyczkowano. A i tu być może przełożeni są tak delikatnie, bo 1) mają świadomość słabości zdrowia psychicznego o. Michała 2) wiedzą, że się do niej mocno przyczynili i przyczyniają.

      Usuń
    6. a odpowiedzi na pytania nadal nie ma...
      nadal czekam :)

      Usuń
    7. "Krusejder" napisał:
      "Skoro nałożono na niego zakaz głoszenia kazań, to nie wolno mu go obchodzić poprzez "ogłoszenia", trwające po wiele minut"

      Dlaczego Salezjanie nie podali księdzu Michałowi Woźnickiemu przyczyny zakazu głoszenia Słowa Bożego? Nie było merytorycznego powodu?

      Dlaczego ogłoszenia uważają za głoszenie Słowa Bożego?
      Według "Krusejder" ogłoszenia nie mogą trwać dłużej niż kilka minut. Ogłoszenia od głoszenia Słowa Bożego można rozróżnić po czasie trwania? Dłuższe ogłoszenia to już głoszenie Słowa Bożego? Dziwne. Dlaczego? Kto o tym decyduje? Myślałam, że różnica dotyczy poruszanego tematu? Ale co kobieta może wiedzieć?

      Czy ktoś poinformował księdza Michała Woźnickiego, że mówi za długie ogłoszenia i przez to stają się one już głoszeniem Słowa Bożego?
      Nie.
      Może ogłoszenia są tylko pretekstem? Słabym, ale lepszego Salezjanie nie mieli? Widocznie to świętobliwy i godny naśladowania ksiądz. Tylko dlaczego takiego prześladują.... a bo chce odprawiać prawdziwą Mszę Świętą, taką jak ksiądz Jan Bosko... osz paskud... jak on śmie... zakazać mu czym prędzej... przecież mamy nową lepszą!

      Proszę "Krusejder" o wyjaśnienia. Może czegoś nie wiem i dlatego niesprawiedliwie oceniam przełożonych księdza MIchała Woźnickiego?

      Usuń
    8. Nie bądź bezczelna. Najwięcej dobrego byś zrobiła kasując swój kanał na serwisie youtube, który jedynie ośmiesza Tradycję katolicką i doprowadzi poczciwego, ale niezdrowego kapłana do kar kanonicznych.

      Usuń
    9. Spróbujmy jednak powściągnąć emocje.

      Ponawiam prośbę o merytoryczne odpowiedzi.

      (w kwestii formalnej, bo nie chcę się pod nikogo podszywać i szargać komuś opinii: nie mogę skasować kanału na youtube... bo nie jest mój...)

      Usuń
  21. Gdyby Pius V żył to z pewnością zrobiłby wszystko, żeby tacy księża jak ks. Woźnicki nie profanowali swoim zachowaniem miejsc świętych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. św. Pius V zrobiłby go biskupem.

      Usuń
  22. Nikt nie wie co myślałby papież Pius V o księdzu Michale Woźnickim, ale z całą pewnością papież Pius V zabronił jakiemukolwiek kapłanowi odprawiać NOM, wyraźnie napisał, że nie wolno zmienić rytu mszy. Nie wolno też zabraniać odprawiać mszy skodyfikowanej przez Piusa V. Na pewno też przez myśl mu nie przeszło, że ktoś może wpaść na pomysł żeby zakazać wiernym wstępu na mszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę przestać powielać bzdury. Msza w formie Piusa V wcale nie jest dana na wsze czasy i każdy kolejny papież miał prawo ją zmienić. Proszę dokładnie przeczytać bullę ustanawiającą ten mszał. Wszystko w niej odnosi się do osób, które chciałby same zmieniać coś w mszale. Jeżeli zmiany dokonuje głowa Kościoła to ma do tego pełne prawo.
      W wątku pobocznym pragnę zauważyć, że Paweł VI dokonał tego samego co Pius V. Wprowadził nowy mszał. Dlaczego x. Woźnicki nie odprawia mszy sprzed Piusa V? Przecież to taka sama "herezja" jak mszał Pawła VI.

      Usuń
  23. Niech ten wielebny, wstąpi do bractwa św. Piotra i będzie po temacie.
    Salezjanie, są mocno kontrowersyjnym bytem zgromadzenia zakonnego w Polsce.
    Nikt mądry tam długo nie wytrzyma, chyba lobbysta, bo będzie się tam czuł jak u swoich.

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczęść Boże. Wszyscy mamy coś dopowiedzenia ,ja zapraszam na Mszę Świętą Trydencką jutro na godzinę 19.na ulicę Wroniecką w Poznaniu.Modlitwy nigdy za dużo a Łaski płyną .Z Panem Bogiem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda tego kapłana chce godnie sprawować Najświętszą Ofiarę sposób najgodniejszy z możliwych jako Msza Wszechczasów, a nie może żyjemy w okropnych czasach niech dobry Bóg mu dopomoże. Ja mam 29 lat i mam wielkie poszanowanie dla kapłanów którzy 'mają jaja" w dzisiejszych trudnych czasach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, jakie to smutne ze kaplan wierie sluzacy Bogu i Kosciolowi, zgodnie z Jego wola (Bulla Piusa V) jest odsuwany, zamykany w klatce i robia z niego wariata !! Panie daj ks. Michalowi wytrwalosci a pozostalym salezjanom madrosc i milosc braterska ....Swoja droga czy ktos juz pisal do nich prosbe o przywrocenie tego kaplana do godnego sprawowania mszy sw. w kosciele, wraz z wiernymi ? Jesli nie to czas najwyzszy - piszcie listy, moze to ich zmobilizuje iwroc@salezjanie.pl

      Usuń
    2. Skoro tak źle Michałkowi, to niech spakuje swoje rzeczy i się wyprowadzi. Skoro "ma jaja" to niech weźmie odpowiedzialność za swoje słowa i czyny i niech się wyprowadzi z Wronieckiej.

      Usuń
  26. Anonimowy widzę że bardzo kochasz i zależy Ci na szczęściu Księdza Michała.Ale pamiętaj że i Ty kiedyś staniesz przed Obliczem Najwyższego i zdasz sprawę z każdego swego słowa i czynu.Obyś nie usłyszał Ja Ciebie nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Sprawa niestety jest jednoznaczna, podobnie jak w przypadku Piotra Natanka. Mamy do czynienia z chorobą. Od jakiegoś czasu blog jednego z "wyznawców" ks. Michała jest stałym źródłem niepokojących informacji z Poznania. Niestety, nie mamy tu do czynienia z herosem męczennikiem i przełożonymi, bo wtedy byłoby ciekawiej i jakże hollywoodzko, ale po prostu z chorym człowiekiem. Adres tego bloga to pojednanie2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Poinformowany wszechwiedzący kto Cię upoważnił do krzywdzenia ludzi swoimi chorymi stwierdzeniami.Lekarzem jesteś ciał,a może i dusz.Komu Ty służysz?Nie osądzaj abyś sam nie był sądzony.

    OdpowiedzUsuń
  29. Źle sie dzieje w KK. Polecam przeczytać 2 książki 1) Wygięty Krzyż - Piers Compton, 2) Wielka apostazja ks. Tim Joseph i inne b. ciekawe artykuły np. Zdrajcy Kościoła na www.chomikuj.pl/olagordon.
    Znam księdza , który nie odpowiadał psychologom seminaryjnym, usiłowali się go pozbyć jeszcze kiedy był w seminarium, podczas jakiejś budowy kazali mu obsługiwać piłę tarczową, i nie dając mu żadnych instrukcji bezpieczeństwa po kilku minutach obciął sobie 4 palce u prawej dłoni. Nawet nie zadzwonili po pogotowie. Ale księdzem jest, wytrwał. Z Panem Bogiem.

    OdpowiedzUsuń