Druga konferencja ISP z cyklu „Zwróćmy się ku Panu” już za nami. Ponad siedemdziesiąt osób z całej Polski, z niemal wszystkich środowisk tradycjonalistycznych ponownie się spotkało, by lepiej się poznać, rozwinąć kontakty międzyludzkie i wysłuchać solidnych wykładów koncentrujących się na kwestji doprowadzenia do wyjścia z kryzysu Kościoła, powszechnego i polskiego.
Szczególnie ciekawemi i oryginalnemi doświadczeniami i przemyśleniami podzielił się z nami gość zagraniczny, p. Leon Darroch, prezes światowej federacji stowarzyszeń Una Voce. Każde z należących doń członków grupuje świeckich katolików zajmujących się wspieraniem celebracyj liturgicznych odbywających się zgodnie z księgami liturgicznemi z roku Pańskiego 1962, promulgowanemi przez Jana XXIII. Una Voce stara się nie wykraczać poza określony przez siebie obszar kompetencyj np. na pole sporów doktrynalnych.
Oto moje robocze streszczenie tekstu zaprezentowanego przez p. Leona Darrocha.
Już pod koniec Soboru Watykańskiego II, w latach 1964-65 zaczęły organizować się pierwsze krajowe stowarzyszenia zajmujące się ochroną łaciny w Kościele katolickim. W oparciu o nie powstała AD 1967 światowa federacja stowarzyszeń Una Voce. Jej celem jest działanie skuteczne. A ponieważ głównym partnerem w dyskusji są hierarchowie Kościoła, wymaga to od UV zachowywania zasad dyplomacji i dyskretnego działania zgodnego z zasadami romanitas. Nie ma miejsca na działania medialne, które mogłyby przesłonić efektywność pracy i cel główny organizacji.
Pan Darroch podał trzy przykłady działań UV, które bardzo przysłużyły się Kościołowi, a są zasługą jego Federacji. AD 1981 Kongregacja Kultu Bożego opublikowała wyniki zapytania skierowanego do biskupów całego świata, z którego wynikało, że literalnie nikt nie pragnął celebracji Mszy w rycie tradycyjnej. Ówczesny prezes UV, pan de Saventhem zamówił w prestiżowym ośrodku badań społecznych, Instytucie Allensbach, sondaż przeprowadzony na katolikach niemieckich, których zapytano o postawę względem reform posoborowych, w tem – reformy liturgji. Wyniki badania różniły się diametralnie i odsłoniły błędy metodologiczne kurjalistów, których „prace” schowano do szuflady. W ten sposób otwarta została droga do pierwszego indultu Jana Pawła II, który ostatecznie został ogłoszony AD 1984. W ten sposób po raz pierwszy od piętnastu lat papież przyznał, że tradycyjna forma liturgji rzymskiej ma swoje prawa i miejsce w Kościele powszechnym.
AD 1985 Una Voce na życzenie nowego prefekta Kongregacji Kultu Bożego kard. Mayera opracowała sprawozdanie nt. aplikacji indultu „Quattuor abhinc annos” i przygotowała dla powołanej przez Jana Pawła II komisji kardynalskiej propozycje minimalnych i maksymalnych zmian odnoszących się do możliwości używania ksiąg liturgicznych z 1962 r. Wiemy z relacji kard. Sticklera, że stanowisko kardynałów przedłożone Ojcu Świętemu jednogłośnie wskazywało, że ryt trydencki nie został nigdy zakazany. Ośmiu spośród dziewięciu członków komisji (w tem kard. Ratzinger) rekomendowało rozszerzenie indultu poprzez przyznanie każdemu kapłanowi katolickiego prawa do celebrowania Mszy w starej lub nowej formie obrządku rzymskiego. Propozycja ta została storpedowana przez przedstawicieli prominentnych konferencyj episkopatów, którzy wymogli na Janie Pawle II niepodjęcie tej decyzji.
Wreszcie, w roku 2000 pojawiły się pogłoski wskazujące, że Komisja Ecclesia Dei rozważa modyfikację Mszału Jana XXIII polegającą na dołączeniu doń zmian soborowych wprowadzonych w 1965 r., wprowadzeniu kalendarza posoborowego oraz dopuszczeniu praktyk takich jak Komunja na rękę podczas Mszy trydenckich. Z uwagi na interwencję kierownictwa Una Voce propozycje te zostały zarzucone.
Po ogłoszeniu motu proprio Summorum Pontificum Una Voce opracowuje coroczne sprawozdania o implementacji woli Ojca Świętego na całym świecie. Ostatni z przedłożonych raportów liczył 260 stron i trafił bezpośrednio na biurko Benedykta XVI oraz do członków komisji Ecclesia Dei i prefektów i sekretarzy wszystkich najważniejszych kongregacyj. Hierarchowie Kościoła wiedzą, że dzięki działaniom Una Voce uzyskają bardziej obiektywną i pełną informację odnoszącą się do Summorum Pontificum niż gdyby poprzestali na lekturze opracowań nadsyłanych przez poszczególnych biskupów.
Pan Leon Darroch przypomniał nam kilka ważnych myśli swojego poprzednika w sprawowaniu funkcji Prezesa Una Voce, Eryka de Saventhem. Był on przekonany, że represje względem Mszy tradycyjnej i jej zwolenników mają charakter tymczasowy i zostaną one przezwyciężone. Wskazywał, że normą Kościoła była wielość uznawanych rytów i tradycyj liturgicznych, zatem zmiany posoborowe mogą być co najwyżej dodatkową alternatywą przedkładaną wiernym, a nie propozycją jedyną. Unifikacja wprowadzona przez św. Piusa V AD 1570 była wykonaniem woli biskupów, proszących papieża o spisanie jednolitej liturgji rzymskiej, która stanowiłaby odpowiedź na rozmnażanie się nieautoryzowanych tekstów liturgicznych – owoc późnego średniowiecza, niemożliwy do opanowania na szczeblu diecezjalnym a nawet synodalnym. My, katolicy przełomu wieków XX i XXI doświadczamy tych samych problemów, z zastrzeżeniem, że dzisiejsi biskupi wspierają nowe teksty liturgiczne i są przeciw unifikacji porządku Mszy Świętej.
Jednak mimo to Eryk de Saventhem ufny w asystencję Ducha Świętego nad Kościołem był pewien, że któregoś dnia nadejdzie odnowa wiary katolickiej. Jej podstawą będzie w obrządku rzymskim tradycyjna liturgja, która w szczególności przemówi do młodych ludzi.
Słowa te sprawdzają się już w naszych czasach; można uznać ich prawdziwość patrząc na rozwój stowarzyszeń kapłańskich powstałych po motu proprio Ecclesia Dei z 1988 r., dla których podstawową barierą wzrostu jest brak środków materjalnych, a nie brak nowych powołań kapłańskich. Dla przykładu, Bractwo św. Piotra w ciągu 22 lat istnienia powiększyło się z 12 do 223 kapłanów i z 20 do 146 kleryków, a średnia wieku członków FSSP wynos zaledwie 36 lat. Co roku przyjmuje się do seminarjów Bractwa 30 – 40 spośród ok. 175 kandydatów.
Rozwój federacji stowarzyszeń Una Voce przyśpieszył po 2007 r. Od tego czasu przyjęto doń siedem nowych państw – Irlandię, Maltę, Meksyk, Kolumbię, Peru, Chile i Filipiny. W każdym z tych krajów członkowie stowarzyszeń rekrutują się głównie z ludzi urodzonych po Soborze Watykańskim II, a w większości z nich mają średnio mniej niż trzydzieści lat. Mimo tego, że znali liturgję posoborową, to odrzucają ją, preferując Mszę w pełni i precyzyjnie wyrażającą doktrynę katolicką. Co równie znamienne, głównym sposobem apostolatu, poprzez który poznali Mszę przedsoborową, jest internet. Niemal nikt z nich nie został zapoznany z nadzwyczajną formą rytu rzymskiego w swojej parafji czy na katechezie. Gdy oficjalne struktury Kościoła włączą się w odnowę liturgji i doktryny, szybciej przezwyciężymy bieżący kryzys.
Polska specyfika ruchu tradycjonalistycznego polega na funkcjonowaniu lokalnych grup, które nie mogą lub nie potrafią zorganizować się w strukturę ogólnokrajową. Nie korzysta się zatem z wartości dodanej wynikającej z możliwości wspólnego występowania i bycia częścią szanowanego ruchu ogólnoświatowego. Federacja Una Voce posiada uznaną markę i skumulowane czterdzieści pięć lat doświadczenia funkcjonowania w warunkach, które zwłaszcza w latach 70-tych i 80-tych XX wieku trudno uznać za przyjazne.
Posoborowi duszpasterze często mówią o swych preferencjach jako o odczytywaniu „znaków czasu”. Wciąż uważają, że przywiązanie do liturgji łacińskiej to wyraz nostalgji za minionemi czasami. Należy im uświadamiać jak bardzo się mylą nie dostrzegając aktualnego znaku czasu: młodzi ludzie wybierają łacinę i nadzwyczajną formę rytu rzymskiego. Tradycyjna liturgja, którą znamy z Mszału bł. Jana XXIII, przerasta swem pięknem, prawdziwością i Bożą inspiracją wszystkie inne dokumenty i dzieła stworzone przez człowieka. Była przez stulecia udoskonalana przez najwybitniejszych pisarzy i poetów, doktorów i świętych – wszystkich kierowanych przez Ducha Świętego. To jest siła rytu klasycznego, to jest perła o wielkiej wartości, którą musimy przekazać naszem dzieciom i wnukom tak jak otrzymaliśmy ją od przodków. Ta Msza jest niewątpliwem remedium na kryzys Kościoła.
Rozkwitają już wszędzie na świecie pierwsze kwiaty, dzięki którem zazieleni się spustoszona winnica Pańska. Jest to zasługą Ojca Świętego Benedykta XVI i jego woli wyrażonej w motu proprio Summorum Pontificum. Tuż po swoim wyborze Ojciec Święty prosił: „módlcie się za mnie, abym nie uciekł ze strachu przed wilkami”. I choć wprawdzie biskupie wilki otoczyły go pragnąc po raz kolejny storpedować plany indultu generalnego na celebrację Mszy trydenckiej, papież nie uląkł się ich. Ten dokument będzie uznawany za punkt zwrotny w historji Kościoła.
***
Czemu zatem nie przyspieszyć odrodzenia Kościoła w Polsce, także dzięki uprzejmości i wiedzy światowej federacji Una Voce ? Istnieje w Polsce grupa inicjatywna osób pragnących powołać krajowy oddział stowarzyszenia; miejmy nadzieję, że będzie ono mogło jak najszybciej rozpocząć swoje prace.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
piątek, 8 kwietnia 2011
Święcenia w IBP - update !
W dniu 9 kwietnia AD 2011 w seminarjum IBP w Courtalain JE bp Rajmund Séguy, emerytowany ordynarjusz diecezji Autun udzielił niższych święceń kapłańskich seminarzystom Instytutu Dobrego Pasterza.
Linki do zdjęć z uroczystości znajdują się: na stronie seminarjum oraz na innej zaprzyjaźnionej stronie
Wśród przyjmujących święcenia był nasz rodak, kl. Mateusz Markiewicz, któremu udzielono święceń egzorcystatu i akolitatu. Szczęść Boże kleryku Mateuszu !!
Linki do zdjęć z uroczystości znajdują się: na stronie seminarjum oraz na innej zaprzyjaźnionej stronie
Wśród przyjmujących święcenia był nasz rodak, kl. Mateusz Markiewicz, któremu udzielono święceń egzorcystatu i akolitatu. Szczęść Boże kleryku Mateuszu !!
czwartek, 7 kwietnia 2011
Msza trydencko - luterańska w Legnicy
Już pojutrze, 9 kwietnia odbędzie się pierwsza od wielu lat oficjalna Msza trydencka w Legnicy. I to jest koniec dobrych informacyj w tej wiadomości. Bowiem teraz nastąpi prezentacja okoliczności, w jakich zostanie odprawiona ta Msza:
W ramach obchodów 770 rocznicy bitwy pod Legnicą będzie zorganizowany HAPPENING
„Wymarsz wojsk Henryka Pobożnego”, którego części składowe to:
Pół biedy, że Msza jest oficjalnie uznawana za część HAPPENINGu. Bardziej bolesna strona metalu, to fakt, że kościół Mariacki w Legnicy jest świątynią luterańską.
Zatem Msza trydencka (być może uroczysta, z diakonem i subdiakonem) będzie celebrowana w kościele heretyckim !! Nie wiem, czy ktoś rozważał choćby inne lokalizacje dla tej Mszy. Jak wiemy, ordynarjusz Legnicy, JE bp Stefan Cichy dawno, dawno temu był opiekunem grupy indultowej w Katowicach. Obie strony wspominają tę współpracę umiarkowanie dobrze. To może być wyjaśnienie, ale nie usprawiedliwienie dla skierowania Mszy trydenckiej, jako części happeningu, do kościoła kacerzy.
O ile analogiczne pomysły włączania Mszy do rekonstrukcyj historycznych są od lat kultywowane na polach grunwaldzkich i można tolerować je jako pozytywne dziwactwo x. Wojciecha Grygiela FSSP i jego przyjaciół, które nawiązuje do powszechnie znanego faktu, że Król Jagiełło wysłuchał przed bitwą pod Grunwaldem kilku Mszy Świętych (a w tym czasie Krzyżacy i ich przyjaciele stali w pełnym rynsztunku bojowym w słońcu na polu bitwy), to trudno mi znaleźć uzasadnienie dla włączenia Mszy do obchodów legnickich.
Czy nasi niektórzy tradycjonaliści, w tem kapłani, nie upodobniają się za bardzo do cudaków znanych nam ze stron Kroniki Novus Ordo ?
###
Dopisek z dnia 10 kwietnia.
Z informacyj uzyskanych od uczestników Mszy oraz zamieszczonych w internecie wynika, że jaknajlepsze intencje co do samej Mszy mieli zarówno celebrans jak i pastor, który udostępnił świątynię i wysłuchał nabożeństwa. Ufam, że pierwszy z wymienionych będzie regularnie celebrował Mszę w NFRR, a z Bożą pomocą i drugi z wymienionych kiedyś będzie miał taką prymicję ;)
W kilka lat po wejściu w życie Summorum Pontificum powstają coraz częściej inicjatywy korzystania z Mszału Jana XXIII przez osoby, które dotąd nie były tradycjonalistami. To jest oczywiście wspaniałe, ale niesie zagrożenie, że kapłani, ministranci i wierni podejdą do Mszy trydenckiej stosując metodologję, jaką znamy z NOMu. Znamy już kilka takich przypadków w Polsce, w których doprowadzenie do celebracyj zgodnych z przepisami liturgicznemi trwa miesiące i lata.
Link do relacji z Mszy w Legnicy: Henryk II Pobożny modlił się w Kościele Mariackim w Legnicy
W ramach obchodów 770 rocznicy bitwy pod Legnicą będzie zorganizowany HAPPENING
„Wymarsz wojsk Henryka Pobożnego”, którego części składowe to:
godz. 11.00 - wyprowadzenie wojsk z Zamku Piastowskiego, korowód historyczny
godz. 12.00 - liturgia mszy św. w obrządku trydenckim w Kościele Mariackim
godz. 13.00 - koncert Zespołu Muzyki Dawnej „Rocal fuza” ze Świeradowa Zdroju;
- wystawa chorągwi miejskich na ul. NMP;
- przemarsz na skwer Orląt Lwowskich, hołd poległym pod pomnikiem 2000 Lat Chrześcijaństwa i 760 rocznicy bitwy pod Legnicą. Wstęp wolny
Pół biedy, że Msza jest oficjalnie uznawana za część HAPPENINGu. Bardziej bolesna strona metalu, to fakt, że kościół Mariacki w Legnicy jest świątynią luterańską.
Zatem Msza trydencka (być może uroczysta, z diakonem i subdiakonem) będzie celebrowana w kościele heretyckim !! Nie wiem, czy ktoś rozważał choćby inne lokalizacje dla tej Mszy. Jak wiemy, ordynarjusz Legnicy, JE bp Stefan Cichy dawno, dawno temu był opiekunem grupy indultowej w Katowicach. Obie strony wspominają tę współpracę umiarkowanie dobrze. To może być wyjaśnienie, ale nie usprawiedliwienie dla skierowania Mszy trydenckiej, jako części happeningu, do kościoła kacerzy.
O ile analogiczne pomysły włączania Mszy do rekonstrukcyj historycznych są od lat kultywowane na polach grunwaldzkich i można tolerować je jako pozytywne dziwactwo x. Wojciecha Grygiela FSSP i jego przyjaciół, które nawiązuje do powszechnie znanego faktu, że Król Jagiełło wysłuchał przed bitwą pod Grunwaldem kilku Mszy Świętych (a w tym czasie Krzyżacy i ich przyjaciele stali w pełnym rynsztunku bojowym w słońcu na polu bitwy), to trudno mi znaleźć uzasadnienie dla włączenia Mszy do obchodów legnickich.
Czy nasi niektórzy tradycjonaliści, w tem kapłani, nie upodobniają się za bardzo do cudaków znanych nam ze stron Kroniki Novus Ordo ?
###
Dopisek z dnia 10 kwietnia.
Z informacyj uzyskanych od uczestników Mszy oraz zamieszczonych w internecie wynika, że jaknajlepsze intencje co do samej Mszy mieli zarówno celebrans jak i pastor, który udostępnił świątynię i wysłuchał nabożeństwa. Ufam, że pierwszy z wymienionych będzie regularnie celebrował Mszę w NFRR, a z Bożą pomocą i drugi z wymienionych kiedyś będzie miał taką prymicję ;)
W kilka lat po wejściu w życie Summorum Pontificum powstają coraz częściej inicjatywy korzystania z Mszału Jana XXIII przez osoby, które dotąd nie były tradycjonalistami. To jest oczywiście wspaniałe, ale niesie zagrożenie, że kapłani, ministranci i wierni podejdą do Mszy trydenckiej stosując metodologję, jaką znamy z NOMu. Znamy już kilka takich przypadków w Polsce, w których doprowadzenie do celebracyj zgodnych z przepisami liturgicznemi trwa miesiące i lata.
Link do relacji z Mszy w Legnicy: Henryk II Pobożny modlił się w Kościele Mariackim w Legnicy
sobota, 2 kwietnia 2011
Droga krzyżowa Jana Pawła II
O ile mój wczorajszy wpis był póki co tylko prymaaprylisowym żartem, to dziś dla żartów miejsca brak. Jak pamiętamy z wielkopostnego listu KEPu,
Zbiera się coraz więcej świadectw z roku poprzedniego i bieżącego, że przedstawiciele religji posoborowej traktują Drogę Krzyżową naszego Zbawiciela jako przyczynek do przybliżenia życia i cierpień Jana Pawła II. Mam na ten temat ustne relacje z Poznania i północnych kresów Warszawy oraz dwa ślady internetowe (więcej nie szukałem):
z oficjalnej strony diecezji sosnowieckiej,
oraz z oficjalnej strony pewnej parafji w diecezji pelpińskiej.
Analiza porównawcza relacyj i proponowanych tekstów rozważań wskazuje, że nie ma jeszcze jednej wersji kanonicznej nabożeństwa.
Oto próbka kilku stacyj:
I. Jezus na śmierć skazany
Jan Paweł II o swoim wyborze na Stolicę Piotrową powiedział, że był to „wyrok Konklawe”. Decyzję kardynałów odczytał jako wolę Bożą względem siebie i pomimo obaw przyjął ją. Chrystus w czasie rozmowy z Piłatem miał szansę na podjęcie próby uniknięcia swojego losu. Jednak On milczał, bo w wydarzeniach, które Go spotkały dostrzegł Bożą wolę i chciał być jej posłuszny. Bóg każdego z nas wielokrotnie stawia w sytuacji rozmaitych wyborów. Czasem zaprasza nas do pójścia za nim drogą, która jest trudna i wymagająca. Tylko od nas samych zależy czy właściwie odczytamy Bożą wolę i czy będziemy mieć odwagę, aby podążać za nią każdego dnia.
III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem
Pamiętny maj 1981 roku i zamach na Placu św. Piotra. Wkrótce potem równie pamiętna scena z więzienia, kiedy Jan Paweł II odwiedza zamachowca. Dla każdego z nas to niezwykła lekcja przebaczania. Wielokrotnie spotykają nas sytuacje, w których możemy uczyć się tej trudnej sztuki. Kto z nas nigdy nie został oszukany, upokorzony, wyśmiany, rozczarowany czyjąś postawą, albo skrzywdzony w inny sposób? Jednak krzywda, której nie potrafimy wybaczyć staje się jednocześnie naszym upadkiem. Jan Paweł II wybaczył swemu niedoszłemu mordercy. Chrystus wybaczył nam wszystko, a my? Czasem nie chcemy wybaczyć nawet drobnych przewinień. Podejmujesz walkę o to, aby nauczyć się wybaczać czy wolisz tkwić przygnieciony własnym poczuciem krzywdy?
Pojawiają się jednak dość istotne różnice co do dalszych stacyj, np.
X. Jezus z szat obnażony
Propozycja 1:
Proces beatyfikacyjny to czas, w którym życie kandydata na ołtarze zostaje wręcz prześwietlone, aby przekonać się, jaki naprawdę był dany człowiek. Po dokładnej analizie życia i postaci Jana Pawła II zdecydowano zaliczyć go w poczet błogosławionych, bo całe jego życie było spójne i we wszystkich sytuacjach - nie tylko publicznych, starał się zachować wierność Bogu. My czasem staramy się być dobrzy wtedy, gdy ktoś nas obserwuje. Wydaje nam się, że nasze złe myśli, słowa i zachowania nigdy nie wyjdą na jaw. Jednak wszystkie one zostaną kiedyś ujawnione. Nie dowiedzą się o nich inni ludzie, ale dostrzeże je Bóg. Jednak oprócz zła zobaczy On także szczerość żalu za grzechy, wielkość doświadczonych cierpień i okazane dobro. Czy ten bilans dobra i zła doprowadzi nas do chwały nieba?
Propozycja 2:
I my widzieliśmy Ojca Świętego jak gdyby obnażonego w swoim cierpieniu. Uczestniczyliśmy w śmierci, która była najpiękniejsza na świecie, bardzo świadoma, bardzo autentyczna - Papież umierał jako stary, schorowany, zniedołężniały człowiek, który już nawet nie może mówić. Nieładny, z grymasem bólu na twarzy, nie do pokazywania... tak jak Pan Jezus na końcu opluty, zakrwawiony i znieważony...
Propozycja 3:
Wielu ludzi atakowało i wyśmiewało Jana Pawła II, uważało, że choroba uniemożliwia mu pełnienie posługi papieskiej.
Niełatwo napisać rozsądny i kulturalny komentarz do tych bluźnierstw. Bowiem niezależnie od intencyj piszących te „rozważania”, bluźnierstwem jest przysłanianie Ofjary Krzyżowej Chrystusa życiem któregokolwiek człowieka. Pamiętam sprzed ponad dwudziestu lat książeczki „Różaniec z Janem Pawłem II” oraz „Droga krzyżowa z Janem Pawłem II” – zawierały one nic innego jak rozważania papieża na te dwa tematy. Czy nie można było na tem pozostać ?
Czy po raz kolejny mam się cieszyć, że „PRZECIEŻ MOGŁO BYĆ GORZEJ”, bo w planach „drogi krzyżowej JP2” nie ma (jeszcze) Stacji XV – Zmartwychwstanie, utożsamianej z beatyfikacją JP2, ani że w Stacji XI - Jezus do krzyża przybity nie pojawił się jak dotąd np. śp. Arcybiskup Lefebvre, który „wbrew woli Ojca Świętego wyświęcił nielegalnie czterech biskupów powodując schizmę” ?
Dobre przeżywanie dni Wielkiego Postu, świętego Triduum Paschalnego i Oktawy Wielkanocy będzie dla Kościoła w Polsce jednocześnie czasem przygotowania do beatyfikacji. Jan Paweł II, sam będąc zjednoczony z Jezusem Chrystusem, prowadził nas do Niego i zachęcał, byśmy jeszcze bardziej zbliżyli się do naszego Odkupiciela, by stał się On dla nas „drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6).
Zbiera się coraz więcej świadectw z roku poprzedniego i bieżącego, że przedstawiciele religji posoborowej traktują Drogę Krzyżową naszego Zbawiciela jako przyczynek do przybliżenia życia i cierpień Jana Pawła II. Mam na ten temat ustne relacje z Poznania i północnych kresów Warszawy oraz dwa ślady internetowe (więcej nie szukałem):
z oficjalnej strony diecezji sosnowieckiej,
oraz z oficjalnej strony pewnej parafji w diecezji pelpińskiej.
Analiza porównawcza relacyj i proponowanych tekstów rozważań wskazuje, że nie ma jeszcze jednej wersji kanonicznej nabożeństwa.
Oto próbka kilku stacyj:
I. Jezus na śmierć skazany
Jan Paweł II o swoim wyborze na Stolicę Piotrową powiedział, że był to „wyrok Konklawe”. Decyzję kardynałów odczytał jako wolę Bożą względem siebie i pomimo obaw przyjął ją. Chrystus w czasie rozmowy z Piłatem miał szansę na podjęcie próby uniknięcia swojego losu. Jednak On milczał, bo w wydarzeniach, które Go spotkały dostrzegł Bożą wolę i chciał być jej posłuszny. Bóg każdego z nas wielokrotnie stawia w sytuacji rozmaitych wyborów. Czasem zaprasza nas do pójścia za nim drogą, która jest trudna i wymagająca. Tylko od nas samych zależy czy właściwie odczytamy Bożą wolę i czy będziemy mieć odwagę, aby podążać za nią każdego dnia.
III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem
Pamiętny maj 1981 roku i zamach na Placu św. Piotra. Wkrótce potem równie pamiętna scena z więzienia, kiedy Jan Paweł II odwiedza zamachowca. Dla każdego z nas to niezwykła lekcja przebaczania. Wielokrotnie spotykają nas sytuacje, w których możemy uczyć się tej trudnej sztuki. Kto z nas nigdy nie został oszukany, upokorzony, wyśmiany, rozczarowany czyjąś postawą, albo skrzywdzony w inny sposób? Jednak krzywda, której nie potrafimy wybaczyć staje się jednocześnie naszym upadkiem. Jan Paweł II wybaczył swemu niedoszłemu mordercy. Chrystus wybaczył nam wszystko, a my? Czasem nie chcemy wybaczyć nawet drobnych przewinień. Podejmujesz walkę o to, aby nauczyć się wybaczać czy wolisz tkwić przygnieciony własnym poczuciem krzywdy?
Pojawiają się jednak dość istotne różnice co do dalszych stacyj, np.
X. Jezus z szat obnażony
Propozycja 1:
Proces beatyfikacyjny to czas, w którym życie kandydata na ołtarze zostaje wręcz prześwietlone, aby przekonać się, jaki naprawdę był dany człowiek. Po dokładnej analizie życia i postaci Jana Pawła II zdecydowano zaliczyć go w poczet błogosławionych, bo całe jego życie było spójne i we wszystkich sytuacjach - nie tylko publicznych, starał się zachować wierność Bogu. My czasem staramy się być dobrzy wtedy, gdy ktoś nas obserwuje. Wydaje nam się, że nasze złe myśli, słowa i zachowania nigdy nie wyjdą na jaw. Jednak wszystkie one zostaną kiedyś ujawnione. Nie dowiedzą się o nich inni ludzie, ale dostrzeże je Bóg. Jednak oprócz zła zobaczy On także szczerość żalu za grzechy, wielkość doświadczonych cierpień i okazane dobro. Czy ten bilans dobra i zła doprowadzi nas do chwały nieba?
Propozycja 2:
I my widzieliśmy Ojca Świętego jak gdyby obnażonego w swoim cierpieniu. Uczestniczyliśmy w śmierci, która była najpiękniejsza na świecie, bardzo świadoma, bardzo autentyczna - Papież umierał jako stary, schorowany, zniedołężniały człowiek, który już nawet nie może mówić. Nieładny, z grymasem bólu na twarzy, nie do pokazywania... tak jak Pan Jezus na końcu opluty, zakrwawiony i znieważony...
Propozycja 3:
Wielu ludzi atakowało i wyśmiewało Jana Pawła II, uważało, że choroba uniemożliwia mu pełnienie posługi papieskiej.
Niełatwo napisać rozsądny i kulturalny komentarz do tych bluźnierstw. Bowiem niezależnie od intencyj piszących te „rozważania”, bluźnierstwem jest przysłanianie Ofjary Krzyżowej Chrystusa życiem któregokolwiek człowieka. Pamiętam sprzed ponad dwudziestu lat książeczki „Różaniec z Janem Pawłem II” oraz „Droga krzyżowa z Janem Pawłem II” – zawierały one nic innego jak rozważania papieża na te dwa tematy. Czy nie można było na tem pozostać ?
Czy po raz kolejny mam się cieszyć, że „PRZECIEŻ MOGŁO BYĆ GORZEJ”, bo w planach „drogi krzyżowej JP2” nie ma (jeszcze) Stacji XV – Zmartwychwstanie, utożsamianej z beatyfikacją JP2, ani że w Stacji XI - Jezus do krzyża przybity nie pojawił się jak dotąd np. śp. Arcybiskup Lefebvre, który „wbrew woli Ojca Świętego wyświęcił nielegalnie czterech biskupów powodując schizmę” ?
piątek, 1 kwietnia 2011
Decyzja Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski
W dniu wczorajszym podjęta została ważna i nas dotycząca decyzja KKBIDS Konferencji Episkopatu Polski.
Postanowiono mianowicie dodać do treści Modlitwy Eucharystycznej Pierwszej osobę Jana Pawła II , aby była wspominana pośród świętych, pomiędzy świętym Józefem a apostołami Piotrem i Pawłem. Nowe regulacje wejdą w życie w Polsce po beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II, która jest ustalona na 1 maja br. Przepisy będą obowiązywać ad experimentum na lat pięć, po czym powinny zostać przedłożone do zatwierdzenia przez watykańską Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Co jeszcze ważniejsze, Komisja ds. Kultu Bożego KEPu zaleca polskim kapłanom wyłączne używanie zmodyfikowanego Kanonu Rzymskiego i rozważa wycofanie pozostałych Modlitw Eucharystycznych z użytku w Polsce.
- To proste, nie występuje w nich imię Jana Pawła II, więc nasi rodacy powinni być do nich mniej przywiązani – stwierdził II sekretarz Komisji ks. Głośny.
Oto treść odnowionej części Kanonu Rzymskiego dzięki staraniom KKBIDS KEP:
Zjednoczeni z całym Kościołem, * ze czcią wspominamy * najpierw pełną chwały Maryję, zawsze Dziewicę, * Matkę Boga i naszego Pana Jezusa Chrystusa, * a także świętego Józefa, * Oblubieńca Najświętszej Dziewicy, błogosławionego Jana Pawła, odnowiciela posoborowego Kościoła oraz Twoich świętych Apostołów i Męczenników: * Piotra i Pawła, Andrzeja, * (Jakuba, Jana, Tomasza, * Jakuba, Filipa, Bartłomieja, * Mateusza Szymona i Tadeusza, Linusa, Kleta, Klemensa, Sykstusa, * Korneliusza, Cypriana, Wawrzyńca, Chryzogona, * Jana i Pawła, Kosmę i Damiana) * i wszystkich Twoich Świętych. * Przez ich zasługi i modlitwy * otaczaj nas we wszystkim swoją przemożną opieką. *
Czy katolicy tradycyjni powinni podchodzić do tej zmiany z rezerwą czy z radością ?
Postanowiono mianowicie dodać do treści Modlitwy Eucharystycznej Pierwszej osobę Jana Pawła II , aby była wspominana pośród świętych, pomiędzy świętym Józefem a apostołami Piotrem i Pawłem. Nowe regulacje wejdą w życie w Polsce po beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II, która jest ustalona na 1 maja br. Przepisy będą obowiązywać ad experimentum na lat pięć, po czym powinny zostać przedłożone do zatwierdzenia przez watykańską Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Co jeszcze ważniejsze, Komisja ds. Kultu Bożego KEPu zaleca polskim kapłanom wyłączne używanie zmodyfikowanego Kanonu Rzymskiego i rozważa wycofanie pozostałych Modlitw Eucharystycznych z użytku w Polsce.
- To proste, nie występuje w nich imię Jana Pawła II, więc nasi rodacy powinni być do nich mniej przywiązani – stwierdził II sekretarz Komisji ks. Głośny.
Oto treść odnowionej części Kanonu Rzymskiego dzięki staraniom KKBIDS KEP:
Zjednoczeni z całym Kościołem, * ze czcią wspominamy * najpierw pełną chwały Maryję, zawsze Dziewicę, * Matkę Boga i naszego Pana Jezusa Chrystusa, * a także świętego Józefa, * Oblubieńca Najświętszej Dziewicy, błogosławionego Jana Pawła, odnowiciela posoborowego Kościoła oraz Twoich świętych Apostołów i Męczenników: * Piotra i Pawła, Andrzeja, * (Jakuba, Jana, Tomasza, * Jakuba, Filipa, Bartłomieja, * Mateusza Szymona i Tadeusza, Linusa, Kleta, Klemensa, Sykstusa, * Korneliusza, Cypriana, Wawrzyńca, Chryzogona, * Jana i Pawła, Kosmę i Damiana) * i wszystkich Twoich Świętych. * Przez ich zasługi i modlitwy * otaczaj nas we wszystkim swoją przemożną opieką. *
Czy katolicy tradycyjni powinni podchodzić do tej zmiany z rezerwą czy z radością ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)