środa, 21 marca 2018

Zamieszanie z Księdzem Profesorem Edwardem Stańkiem

Jednym z głośniejszych, dyskutowanych tematów jest kazanie wygłoszone w dniu 25 lutego 2018 r. w Krakowie przez Księdza Profesora Edwarda Stańka, znanego i cenionego teologa oraz byłego rektora miejscowego seminarium duchownego.

Kluczowy fragment kazania został skopiowany ze strony źródłowej kjb.pl (na której jest już niedostępny) i umieszczony w internecie:



Osoby preferujące słowo pisane mogą skorzystać z notatki zamieszczonej na pch24.pl:

Papież Franciszek na wysokim świeczniku, będąc pod presją układów, wyraźnie odchodzi od Jezusa w dwu punktach: błędnie interpretuje Jego miłosierdzie.

W imię miłosierdzia wzywa parafie i diecezje aby otwarły drzwi dla wyznawców islamu. Jako religia są oni wrogo nastawieni do Ewangelii i Kościoła. W wojnach religijnych zamordowali miliony. A my, Polacy, wspominając zwycięstwo nad ich wojskami pod Wiedniem, lepiej niż inni rozumiemy, że o dialogu z nimi nie ma mowy. Miłosierdzie możemy okazać tym wyznawcom islamu, którzy umierają z głodu lub pragnienia. Drzwi diecezji i parafii mogą być otwarte tylko dla wierzących w Jezusa Chrystusa.

Drugim punktem błędnie rozumianego miłosierdzia jest otwieranie drzwi do Eucharystii, pokarmu świętego, dla ludzi, którzy wybierają grzech jako swój świat. Oni mogą mieć dostęp do Eucharystii o ile się nawrócą i odpokutują swój grzech. Kto wie czym jest świętość Komunii Świętej ten woli przed świętym Chlebem zgiąć kolana i bić się w piersi: „bądź miłościw mnie grzesznemu”, niż wyciągać rękę lub język, aby spożyć święty Chleb. Dla nieświętych jest to pokarm zabójczy, bo jest świętokradztwem. Dopuszczenie w Kościele ludzi nieświętych do świętości to profanacja sakramentów.

Czym się kieruje papież? Nie wiem. Jaki jest cel jego wypowiedzi? Też nie wiem. Wiem, jak te wypowiedzi są wykorzystywane w mediach nastawionych na niszczenie Jezusa i Jego Kościoła. Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska.


Arcybiskup Metropolita krakowski Marek Jędraszewski wydał oświadczenie, stwierdzając że: Z ogromnym bólem i żalem przyjąłem wiadomość o słowach, jakie pod adresem Ojca Świętego Franciszka wypowiedział niedawno ks. prof. Edward Staniek podczas homilii w kościele sióstr felicjanek w Krakowie. Tę sprawę poruszyłem podczas osobistej z nim rozmowy.

Można tylko ubolewać, że ani Arcybiskup ani nikt inny spośród polskiego posoborowia nie był w stanie powiedzieć nic poza słowami oburzenia i dystansowania się od wypowiedzi ks. prof. Stańka. Nie zajęto się tym, czy ks. Staniek trafnie ocenia Franciszka ani czy jego dalsze wnioski szczegółowe są poprawne.

Natomiast rozmaite środowiska konserwatywne - tak jak wspomniany portal PCh24 - zdają się z kolei w pełni aprobować tok myślenia znanego krakowskiego teologa. Pozwolę sobie zatem podzielić się z Państwem pewnymi wątpliwościami, jakie we mnie wzbudziła wypowiedź ks. Edwarda Stańka.

1) Sprawy otwierania Europy na islam i dopuszczania cudzołożników do Komunii Św. są zupełnie różnego kalibru. Od strony duchowej można znaleźć znacznie więcej problemów wynikających z tzw. dialogu międzyreligijnego (oraz dialogu ekumenicznego), na które - do tej pory - polscy teologowie zamykali oczy, nie chcąc (nie potrafiąc?) krytykować polityki Jana Pawła II. Wpuszczanie pseudouchodźców do Europy to głupota i akt samobójczy, ale nie należy mu nadawać wymiaru teologicznego. Wymiar teologiczny miało na przykład umycie przez Franciszka nóg muzułmance w Wielki Czwartek 2013 r., czy też ma coroczne obchodzenie przez polskie posoborowie Dnia Islamu.

Kapłan głoszący kazanie powinien pozostawać przy problemach teologicznych generowanych przez Franciszka. Jest ich wystarczająco dużo!

2) W sprawie wydania adhortacji Amoris Laetitia i narzucania przez Franciszka jej heretyckiej interpretacji Kościołowi i katolikom - pełna zgoda. Dla porządku przypomnę tylko, że uważam konsekwencje adhortacji za znacznie poważniejsze.

3) Mam poważne wątpliwości co do poprawności logicznej dalszego rozumowania Księdza Profesora. Powiedział on: modlę się albo o mądrość i zmianę poglądów dla Franciszka albo o jego szybkie odejście do Domu Ojca.

Ostatnio za często używa się nieprecyzyjnego zwrotu „odejście do domu Ojca”, stanowiącego synonim zbawienia. Tymczasem zbawienie jest nagrodą dla tych, którzy umierają w stanie łaski uświęcającej. Zakładając, że Franciszek popełnia poważne błędy doktrynalne, należy uznać, że wyłączają go one ze wspólnoty wierzących. Jeśli ks. Staniek ma rację i Bergoglio nie uczestniczy w autorytecie Pana Jezusa z uwagi na te błędy, to równocześnie znajduje się w grzechu śmiertelnym. Przyjęcie innego założenia w świetle wielu upomnień, publicznego wytykania błędów Biskupowi Rzymu, protestów konserwatywnych katolików etc. byłoby … bergoglianizmem, czyli identycznym rozdzieleniem czynu i jego konsekwencji, jakiego pseudoliberałowie dopuszczają w przypadku cudzołóstwa i pozostawania w stanie grzechu śmiertelnego.

Teologia Amoris Laetitia głosi, jakoby w niektórych przypadkach czyny obiektywnie i niepodważalnie grzeszne (grzech to świadoma i dobrowolna decyzja człowieka) nie zrywały stanu łaski uświęcającej. Równie złą teologią byłoby twierdzenie, iż papież może równocześnie: utracić autorytet w związku z głoszonymi błędami doktrynalnymi i zachowywać łaskę uświęcającą! Przestępstwa przeciwko religii i jedności Kościoła są przecież jednymi z najcięższych grzechów, jakie można popełnić.

Oczywiście każdy człowiek może nawrócić się nawet w ostatniej sekundzie życia, ale nie należy takiej ewentualności zakładać jako domyślnej. Mówi się raczej: „jakie życie, taka śmierć”, sugerując, że ludzkie wybory są spójne przez większą część życia, a zwłaszcza jego najistotniejsze lata.

4) Nie można ludziom życzyć śmierci, nawet jeśli dopowiada się, że oznaczałaby ona zbawienie. Myślę, że Polacy są zgodni co do tej kwestii. Życie jest zbyt wielką wartością, abyśmy komukolwiek życzyli rychłego przejścia z doczesności do wieczności. Nie życzymy tego nigdy wprost nawet poważnie cierpiącym, nieuleczalnie chorym osobom! Przez te słowa kazanie ks. Stańka będzie zapewne opacznie rozumiane, a jego treść odrzucana przez przeciętnych Polaków. Nadto Franciszkowi zaś nie tylko można, ale wręcz należy życzyć emerytury, czyli rychłej rezygnacji z funkcji Biskupa Rzymu. Dzięki której mógłby przez ostatnie lata życia nawrócić się i pokutować za zło wyrządzone Kościołowi. Przynajmniej dostałby tę szansę!

5) Jeśli zaś Ksiądz Profesor musiał już stawiać alternatywę, w której rozważał śmierć Franciszka, to powinien ją umieścić w kontekście fragmentu Ewangelii o zgorszeniu maluczkich. „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.” Słowa te pasowałyby do rozważanego przypadku, choć przedstawienie ich na kazaniu, słuchanym przez przeciętną parafialną wspólnotę mogłoby być szokiem dla wielu słuchaczy.

6) Kazanie powinno wyjaśniać – akurat niedawno na ten temat pisałem – Ewangelię i lekcję przypadającą na dany dzień, odnosić ją do życia wiernych. Zbyt wysoki i wysublimowany poziom teologiczny kazania może być barierą nie do pokonania dla przeciętnego słuchacza. Stąd, uwzględniając wszelkie przedstawione powyżej okoliczności, uważam, że tematyka kazania ks. Stańka została wybrana ryzykownie. Raz na jakiś czas dobrze jest wstrząsnąć wiernymi, czy nawet ogólnopolską opinią publiczną. Oby jednak ks. Staniek nie zyskiwał zbyt wielu naśladowców, jeszcze bardziej nieprecyzyjnych niż on sam!

10 komentarzy:

  1. Czcigodny Krusejderze
    Z nazwiskiem księdza profesora Edwarda Stańka, oczywiście w kontekście tego kazania, spotkałem sie już w sieci. Ale jestem Tobie wdzięczny za przypomnienie i jak zawsze rzetelne zreferowanie tej sprawy. Bo w necie nie brak nieścisłości lub złośliwych kłamstw.
    Jako chrześcijanin innej konfesji, mało wiem o współczesnych polskich duchownych katolickich. Spośród tych o powszechnie znanych nazwiskach, do tej pory szanowałem księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, ojca Tadeusza Rydzyka i księdza arcybiskupa Henryka Hosera. Cieszę się, że poznałem z nazwiska właśnie czwartego.
    A jak oceniasz wypowiedź księdza arcybiskupa Jędraszewskiego? Czy nie jest tak, że z racji sprawowanej funkcji po prostu musiał coś takiego powiedzieć w obronie arcyszkodnika (lub skończonego durnia) Franka Białe Kimono?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Stary Niedźwiedziu,
      coś abp Jędraszewski musiał powiedzieć ...

      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  2. Myślę, że jednak źle zrozumiałeś intencję Ks. Stańki co do życzenia dobrej śmierci. Rozumiem Twoje stanowisko, w którym dopatrujesz się braku logiki w tej wypowiedzi. I rzeczywiście można przy płytszej analizie dojść do takich wniosków. Ale myślę, że ma ona inne znaczenie logiczne niż wyłożone w artykule. Rekolekcjonista modli się do Boga o łaskę dobrej śmierci zanim papież Franciszek nabroi za dużo. Nie znany jest nam faktyczny stan duszy papieża Franciszka. Ks. Stańko sam wspomina w nauce rekolekcyjnej, że o łaskę zawsze można się modlić. Nie oznacza to automatycznego przyznania tej łaski lub skorzystania z niej. Ale Ks. w imię miłości bliźniego chce wyprosić tę łaskę u Boga. I w tym widzę szczyt katolickiego nauczania w tych rekolekcjach. Szczyt na jaki nie było stać nawet (a może przede wszystkim) Bp. Jędraszewskiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. cd.
    Poza tym, myślę, że jeśli modlimy się o śmierć dla innej osoby to w ujęciu katolickim zawsze musimy prosić o dobrą śmierć. Przecież nie można modlić się o śmierć prowadzącą do potępienia. Dodatkowo w modlitwie o dobrą śmierć jest także pierwiastek proszący Boga o (dobrą) śmierć grzesznika aby zatrzymać zgorszenie maluczkich.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry komentarz do wydarzenia: http://blog.gosc.pl/ksWojciechWegrzyniak/2018/03/20/probowac-zrozumiec
    (Niedźwiedziu, kolejne nazwisko warte zapamiętania: ks. Wojciech Węgrzyniak)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe ilu księży, biskupów, kardynałów, modli się o dobrą śmierć dla papieża emeryta?
    Dobrą śmierć jest bowiem wielkim błogosławieństwem Pana Boga. Człowiek może wiele wycierpieć nim umrze i nie musi być w tym chęć odpokutowania własnych win.
    Bóg nie pozwoli z siebie kpić - mówi pismo i zawsze może zadziałać, jednak czasami dopust Boży, może mam pomoc umocnić się w wierze. Czasami trzeba doznać odstępstwa, aby okazało się, którzy są wierni, wypróbowania jak złoto w tyglu i iskry na ściernisku zaświeca na końcu czasów, mówi prorok.
    Niech wspominany ksiądz prowadzi powierzoną sobie trzodę właściwą drogą. Kościół Chrystusowy, przetrwa, bo na skalę jest zbudowany i żaden ułamek skały, jakim jest biskup Rzymu tego nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  6. W sprawie kazania Księdza profesora Edwarda Stańka głos zabrali m.in.:

    Ksiądz Michał Woźnicki SDB
    https://www.youtube.com/watch?v=qDtW4QknnbM

    Ksiądz Piotr Natanek
    https://www.youtube.com/watch?v=cFiSOSldkUg

    JE Ksiądz Arcybiskup Grzegorz Ryś - znany obrońca ortodoksji katolickiej
    https://www.youtube.com/watch?v=aB5gslZLOnU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryś obrońcą ortodoksji ? To chyba mówimy o innym Rysiu. Ten np. nie rozumie krytyki Bergolio: https://www.youtube.com/watch?v=HQWdhJVskEM

      Usuń
  7. Myślę, że jest jeszcze jedno dobre wyjście dla Franciszka, oprócz emerytury. Mógłby zostać wybrany na sekretarza generalnego ONZ. Ten awans sprawiłby mu na pewno wielką radość.

    OdpowiedzUsuń