sobota, 19 maja 2018

Kto chroni pedofilów w Chile, czyli Cygan (tzn. Rom) zawinił, kowali wieszają …

Cały świat obiega informacja, że w związku z gigantyczną aferą pedofilską wszyscy biskupi chilijscy złożyli dymisję na ręce Franciszka. Kiepsko poinformowani dziennikarze tacy jak niejaki Tomasz Krzyżak będą to uznawać za kontynuację przez Franciszki polityki „zero tolerancji dla pedofilii”, którą wprowadził i egzekwował Ojciec Święty Benedykt XVI.

Jest oczywiście zupełnie inaczej.

Ogólne zasady „walki” Franciszka z pedofilią opisałem trzy lata temu w tekście „Franciszka Papieża walka z homobiskupami” i pozostaje on niestety aktualny.

Bergoglio NIE WALCZY z pedofilią w Kościele Posoborowym.
Bergoglio czasem udaje, że zwalcza tę plagę, jeśli jest mu to wygodne.

Wspomniany wyżej red. Krzyżak nie wspomniał o najważniejszem. Sprawa ks. Ferdynanda Karadimy była marginalizowana i mataczona nie przez wszystkich biskupów Chile, lecz w szczególności przez bpa Jana Barrosa, którego w 2015 r. awansował na ordynariusza diecezji Osorno nie kto inny jak Franciszek Papież.

Od tego czasu istnieje twarda opozycja chilijskiego episkopatu przeciwko argentyńskiemu Biskupowi Rzymu. Chilijczycy próbowali zablokować tę nominację, niestety bezskutecznie! Bergoglio okazuje się niezłomnym obrońcą obrońcy pedofila. Nawet podczas styczniowej wycieczki do Chile odrzucał wszelkie oskarżenia kierowane względem Barrosa, nazywając je oszczerstwami. Dlaczego? Nie wiadomo.

Jedno jest pewne: w związku z aferą pedofilską w Chile pierwszą osobą, która powinna odejść ze stanowiska i przeprosić za wszelkie krętactwa oraz niegodne słowa wypowiadane pod adresem ofiar pedofilii jest … Franciszek.





Postscriptum

A tak przy okazji …. Zastanówmy się ćwiczebnie, co by się stało, gdyby Bergoglio stanął przed koniecznością wymiany polskiego episkopatu. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że zapewne nie znalazłby w Polsce wystarczająco dużo dublerów, zgodnych ze swoją linią.

Mogłby zostawić Rysia, mógłby przywrócić do obowiązków Pieronka, a nawet … Paetza.

Mógłby awansować rozmaitych Grzegorzów Kramerów, Wojciechów Lemańskich, Ludwików Wiśniewskich, Pawłów Gużyńskich itp. itd.

Ufam jednak, że wciąż nie zapełniłby nimi vacatów. Trzeba by sięgnąć po głębsze rezerwy, takie jak laicyzowani Tadeusz Bartoś czy … Roman Kotliński oraz pomoc ekumeniczną - „biskupa” Szymona Niemca. Z tego wszystkiego dałoby się zmontować bergogliański Episkopat Polski ….

3 komentarze:

  1. Czcigodny Krusejderze
    Po przeczytaniu Twojej pracy studialnej na temat rekonstrukcji episkopatu polskieko KRK w duchu Franka Białe Kimono, starzy mieszkańcy Warszawy z prawego brzegu Wisły powiedzieliby krótko:
    - Pan nasz nie strasz!
    Bo gdyby wspomniany Szymon Niemiec dostał kappelusz kardynalski (jak sam Franek się przyznał, kimże on sam jest by owego "biskupa" potępiać), mógłbyś powtórzyć za klasykiem:
    - Że też coś mnie podkusiło powiedzieć jego ten sęk!
    POzdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S.
      Rezerwa kadrowa jest bardzo obfita. Całej ławki rezerwowej w jednym komentarzu wymienić nie sposób, ale pozwolę sobie przypomnieć łaszącego się do satanistycznego śmiecia i bluźniercy starego idyjotę Bonieckiego czy niejakiego Charamsę, wedle frankowych kryteriów zapewne godnego najwyższych zaszczytów. Bo grunt, że nikt nie może mu zarzucić, że ogląda się za dziewczynami.
      pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Na szczęście w rzeczywistości nie zawsze jest tak strasznie. Bardzo obawialiśmy się lądowania ks. Tadeusza Wojdy z Watykanu na katedrę Arcybiskupa białostockiego; ksiądz Arcybiskup bardzo sprawnie zarządza diecezją, czyści probostwa z księży notorycznie łamiących pierwsze przykazanie, wprowadza pożyteczne innowacje (wystawienie po każdej mszy w 1-szą niedzielę miesiąca i modlitwa za ojczyznę ks. Skargi po każdej niedzielnej mszy) i bardzo ciepło podchodzi do spraw Duszpasterstwa Tradycji Katolickiej. Bogu niech będą dzięki za takiego pasterza.

    OdpowiedzUsuń