
Niejeden z czytelników „Kluczy Królestwa” twierdzi, że dzieło zawiera pozytywną ocenę papiestwa Jana Pawła II. Opinia ta jest nieuzasadniona, a raczej – jest wypadkową ogromnej sympatii Autora do Polski, Polaków, kard. Wyszyńskiego oraz treści początkowych rozdziałów. Jednak w późniejszych rozdziałach pojawia się przysłowiowy dziegiedź, którego kulminację mamy w Kodzie – jedynej częściowo fabularyzowanej części publikacji.
Tymczasem książka ta, choć liczy niemal 1000 stron, relatywnie najmniej poświęca owem podtytułowem zmaganiom JP2 z Gorbaczowem i kapitalistami o prymat światowy. Nie ma przedstawienia konkretnych działań, a i cytatów z poszczególnych mów polskiego papieża jest niewiele. Najwięcej stron poświęcono analizie poszczególnych aktorów światowej sceny geopolitycznej. X. Malachjasz Martin bardzo wnikliwie przedstawia stronę komunistyczną, a więc idee stojące za Marxem, Leninem, Stalinem i Gramscim. Analiza dotycząca ostatniego z wymienionych jest jednym z najciekawszych rozdziałów książki, z uwagi na które trzeba do niej zajrzeć. Wydaje mi się nawet, że dziś, w dwadzieścia lat po ukazaniu się „Kluczy Królestwa”, strony te są jeszcze bardziej aktualne, bowiem zagrożenie ze strony transpozycji marxizmu na sfery religii i kultury znacznie się powiększyło od 1990 r.
Jak zatem przedstawiany jest Jan Paweł II ? Jako przywódca Kościoła, który nie wierzył w możliwość jego naprawy i pragnie zamiast tego dokonać „ucieczki do przodu”, by tam, w sferze globalnej promować religijność poprzez swoją medialność. Jako ktoś, czyim przeznaczeniem było wypełnienie orędzia fatimskiego, a nie dokonał tego. X. Martin podaje też ciekawy szczegół, którego nie wyczytałem u innych znawców problematyki fatimskiej: poświęcenie świata Matce Bożej ze szczególnym uwzględnieniem Rosji miałoby móc załagodzić gniew Boży i odsunąć go w czasie. Dlatego Jan Paweł II uczynił w ten sposób, naśladując działania Piusa XII z 1942 roku. Papież słowiański wybrał AD 1984 półśrodek, by nie rozstrzygnąć sprawy w żadną stronę. Zakończenie „Kluczy Królestwa” jest nieco zaskakujące, lecz uważny czytelnik może stwierdzić, że stanowi w pełni logiczną konsekwencję paradygmatu przyjętego przez Autora. Opisywany jest konsystorz, podczas którego Ojciec Święty przyznaje się do błędnego kierunku swojej polityki i dokonuje radykalnych zmian w Kościele. Mniej więcej takich, jakie wprowadziłby dziś papież mający poglądy konserwatywnej frakcji Bractwa Kapłańskiego św. Piotra. Po wygłoszeniu przerywanego płaczem orędzia papież udaje się do bazyliki św. Piotra, gdzie modli się u stóp pomnika więźnia rewolucjonistów francuskich, Piusa VI. Kardynałowie mu towarzyszą, a po kilku minutach składają homagium w tradycyjnej formie, całując prawy but Ojca Świętego. Oczywiście nie wszyscy: niemal jedna trzecia spośród nich jawnie opowiadająca się za antykościołem w hołdzie nie uczestniczy.
Obraz ten jednoznacznie pokazuje, jaki jest stosunek x. Malachjasza Martina do pontyfikatu Jana Pawła II. Ponieważ polski papież nigdy nie odważył się zejść z drogi posoborowych błędów, to obrana przezeń droga nie może zaprowadzić do celu utrzymania i umocnienia religijności w świecie. „Klucze Królestwa” powstały AD 1990. Jak wiemy, druga część pontyfikatu JP2 była jeszcze gorsza od pierwszej. Co gorsza, w kilka lat po transformacji ustrojowej bloku krajów sowieckich, zaczęto rozgłaszać pogłoskę, jakoby dokonane przez papieża poświęcenie świata AD 1984 stanowiło wypełnienie woli Matki Bożej i skutkowało załamaniem potęgi ZSSR. Przemilcza się przy okazji fakty, iż Rosja do dziś nie nawróciła się na wiarę katolicką, a jej błędy, błędy rewolucyj, rozprzestrzeniają się w nieskrępowany sposób po całym świecie. W jubileuszowym roku 2000 domknięto sprawę, ujawniając rzekomo całość trzeciej tajemnicy fatimskiej i sprowadzając ją do wizji zamachu na papieża. Fałsz zatryumfował. Z każdym dniem każdemu kolejnemu papieżowi będzie coraz trudniej wyjaśnić sprawę i wypełnić wolę Matki Bożej. Zatem świat zbliża się do zdarzeń umiejscowionych na drugim krańcu alternatywy maryjnej: zesłania kary za grzechy w celu oczyszczenia nieprawości.