czwartek, 29 marca 2012

Doktór Fidelis Castro nie rozumie deformy liturgicznej

Być może wiadomość ta pasowałaby lepiej na pierwszy wpis w miesiącu następnym. Ale czasem życie przerasta najśmielsze fantazje …. Emerytowany dyktator Kuby Fidelis Castro poprosił w Hawanie o audiencję u Ojca Świętego Benedykta XVI i rozmawiał z nim między innemi o przyczynach posoborowych zmian liturgji katolickiej !! A ponieważ zmian nie rozumie, poprosił Papieża o podesłanie książek, które mu tę sprawę wyjaśnią.


Castro został wychowany w wierze katolickiej, ukończył jezuicką szkołę średnią. Ma zatem pojęcie, jak powinna wyglądać nasza liturgja. Zapewne nie uczestniczył w niej od, mniej więcej, Soboru Watykańskiego II. W przededniu jego rozpoczęcia, za wczesnego Jana XXIII, przejął władzę na Kubie obaliwszy generała Batistę. Wbrew pozorom, przez dwa pierwsze lata (1959-61) nie był to kraj bolszewicki. Na wyspie nie istniała nawet kompartja. Stopniowo władza zaprzyjaźniała się z Sowietami i dyktatura skręcała aż do lewej bandy. Wraz z postępem walki klas duchowni katoliccy zostali wypędzeni (lub zamordowani), a Castro podpadł pod ekskomunikę nałożoną przez słynny dekret Świętego Oficjum przeciw komunizmowi z 1949 r.

Zapewne przywódca Kuby nie śledził za bardzo wizyty Jana Pawła II (AD 1998) pod kątem liturgij papieskich, bowiem pracował wtedy na przynajmniej trzech etatach: prezydenta, premiera i genseka kompartji. Ponadto sam przyjazd JP2 wystarczająco osłabiał pozycję Castro w kraju, więc w jego interesie nie było jakiekolwiek podsycanie tego procesu. Zaś teraz, od 2008 r. jest emerytem, ma mniej obowiązków i słabsze zdrowie. Co jakiś czas pojawiają się pogłoski o jego rychłem spotkaniu z pierwszym wikarjuszem Chrystusowym, św. Piotrem. Fidelis Castro może czuć, że jego czas nadchodzi i starać się przygotować do śmierci. Być może z tych wszystkich powodów obejrzał wszystkie transmisje z pielgrzymki Benedykta XVI.

No i trudno się dziwić, że widząc


dobrą setkę koncelebransów towarzyszących Benedyktowi XVI zagubiony katolik Fidelis zaczął się zastanawiać, czy to jest ten sam Kościół, który go ekskomunikował pół wieku wcześniej. Bez wątpienia widok ten nie współgra z deklaracjami propagatorów „reformy reformy liturgicznej”. Na Kubie koncepcja ta przegrała z oczekiwaniami duchowieństwa, pragnącego stanąć przy jednym stole z Ojcem Świętym. Dobrze więc, że wątpliwości dra Castro zostały wyrażone. I myślę, że trafiły do odpowiedniego Papieża.

Jakie książki mogłyby pomódz Fidelisowi Castro zrozumieć zmiany posoborowe oraz powrócić do wiary katolickiej? Z pewnością pomocny byłby „Duch liturgji”, zwłaszcza w albumowem wydaniu deluxe, ze zdjęciami p. Pawła Kuli wykonanemi w opactwie w Fontgombault.


Zaś zagadnienia doktrynalne mogłaby mu przybliżyć książeczka, która powstała właśnie w tym celu – „List do zagubionych katolików” Wiadomego Arcybiskupa.


Do paczuszki należałoby dodać modlitewnik i poświęcony różaniec.

Nie znam adresu p. Castro, nie mam ww. książek w hiszpańskiej wersji językowej. Zatem nic materjalnego mu nie wyślę. Ale mogę ofiarować parę Zdrowasiek za nawrócenie tego zatwardziałego komunisty. I Was do tego zachęcam !

7 komentarzy:

  1. Nie znam adresu p. Castro, nie mam ww. książek w hiszpańskiej wersji językowej. Zatem nic materjalnego mu nie wyślę. Ale mogę ofiarować parę Zdrowasiek za nawrócenie tego zatwardziałego komunisty. I Was do tego zachęcam !
    ----------------

    Wystarczy wysłać paczkę do ambasady kubańskiej w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kamienie wołać będą i przemówi oślica Balaama. Castro zachował się jak dziecko z bajki o nowych szatach cesarza i zawołał: Król jest nagi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż to za miejsce, gdzie się to spotkanie odbyło? Na ścianie portret Piusa XI...

    OdpowiedzUsuń
  4. Spotkanie w nuncjaturze apostolskiej ponoć było

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre książeczki do pobrania za grosze tylko na chomikuj.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Chrześcijaństwo to absurdalna religia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Za przeproszeniem - artykuł bardziej jest reklamą wymienionych publikacji a postać i wydarzenie jak podaje Szanowny autor - pretekstem do stworzenia paszkwilu na miernym poziomie. - Fidel Castro jest postacią nieprecedensową i nie można ocenić go w kilku zdaniach, również w aspektach wiary, odejścia od niej oraz nieoczekiwanemu powrotowi. Obrazoburczy opis powyżej nie oddaje realiów Kuby doby "Fidelizmu". Jeśli pojęcie niniejsze nie jest znane autorowi pozostaje mi jedynie ubolewać nad jego stanowi wiedzy!

    OdpowiedzUsuń