poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Abstynencja przyczynkiem do zgrzytu w sojuszu biurka i stołu

Jak co roku KEP uraczył nas listem zachęcającym do podjęcia sierpniowej abstynencji od alkoholu. Różnej klasy są te apele, wczorajszy można porównać raczej do źle przefiltrowanego zacieru niźli do szlachetnego koniaku.



Jak to z bimbrem bywa, lepszy jest jego początek niż koniec. Gdyby komunikat zawierał się w treści:

Kościół prosi wszystkich Polaków o świadectwo abstynencji z motywów religijno - moralnych, wychowawczych i patriotycznych. Abstynencję możemy ofiarować Bogu jako wynagrodzenie za grzech pijaństwa. Jest ona także znakiem troski o zbawienie tych, którzy nadużywają alkoholu lub są zagrożeni uzależnieniem. Możemy ją ofiarować drugiemu człowiekowi w trosce o jego godność. To niezawodny lek na uzależnienie oraz bezcenne wsparcie trzeźwiejących. To wartościowy przykład wychowawczy dla najmłodszych oraz umocnienie tych, którzy zachowują umiar. Abstynencję możemy także ofiarować naszej Ojczyźnie. Pamiętając o bohaterach polskiej niepodległości i wolności, mamy okazję podjąć osobistą walkę z tym, co niszczy i osłabia naród.

Podjęcie abstynencji to również szkoła samokontroli. Wiele osób deklaruje, że alkohol nie stanowi problemu w ich życiu. Gdy jednak przychodzi do podjęcia abstynencji, rzekomo wolni ludzie nie potrafią przeżyć kilku tygodni bez alkoholu. Niech więc miesiąc abstynencji będzie próbą naszej wolności. Pokażmy, że potrafimy żyć szczęśliwie bez alkoholu.


nikt do autorów apelu (JE bpa Tadeusza Bronakowskiego i jego współpracowników) nie miałby nawet kieliszka pretensyj. Niestety, dalsze akapity przesłania zamazały jego jednoznaczny wydźwięk. Oto kilka zarzutów, jakie nasunęły mi się po lekturze tekstu:

1. Żonglowanie sprzecznemi informacjami

Komunikat zawiera takie zapisy:

międzynarodowe rankingi plasują Polskę pośród państw, w których problemy alkoholowe są jednymi z najpoważniejszych. Chociaż nie pijemy najwięcej w Europie, to jednak pijemy w sposób bardzo niszczący, szkodliwy i ryzykowny. Według dokumentów rządowych statystyczny Polak spożywa ponad 9 litrów czystego alkoholu rocznie. Gdy z grupy badawczej wyłączy się najmłodszych, ta ilość wzrasta do 13 litrów. Dane nie uwzględniają jednak alkoholu pochodzącego z nielegalnego obrotu

VERSUS

Dziękujemy za pozytywne formy pokazywania, jak wspaniałe i szczęśliwe może być życie bez alkoholu. Dziękujemy za karnawałowe i sylwestrowe bale oraz wesela bezalkoholowe, marsze trzeźwości, rekolekcje, obozy młodzieżowe i warsztaty. Pamiętajmy, że niemal co piąty Polak jest abstynentem. Nie jest więc tak, że wszyscy piją i wszyscy muszą pić. Dzięki nieustającej pracy Kościoła i wielu ludzi dobrej woli, Polacy piją ponad 25 % mniej, niż w innych krajach Europy. Jest to wielka wartość, którą trzeba obronić.

Nie rozumiem tych myśli razem. Jak to się mówi, без пол литра не розберёш, o co chodzi.

2. Alkohol a nieletni

Mówienie zatem, że są jakieś nieszkodliwe formy oswajania dzieci z alkoholem, jest dowodem niewiedzy lub nieodpowiedzialności. Zapamiętajmy: jedyną formą trzeźwości do osiemnastego roku życia jest całkowita abstynencja.

Nie wiem, co daje sprowadzanie sprawy do absurdu. Równie dobrze można by zacząć głosić, że np. narzeczeni nie mogą się pocałować przed ślubem. Zdania tego, samego w sobie, można by bronić, lecz nie w sytuacji, gdy średnia wieku zawieranych małżeństw zbliża się do trzydziestu lat. Identycznie jest z alkoholem. Niektórzy duchowni wymagają od dzieci pierwszokomunijnych, aby zobowiązywały się do wyrzeczenia się alkoholu do pełnoletniości. Czemu ma to służyć ? Nie ma sensu w równym stopniu walczyć z alkoholizmem młodzieży i ze spożywaniem przez nią wina czy piwa. To RODZICE powinni decydować, kiedy ich dziecko pozna smak napojów, które nie są złe i szkodliwe same w sobie.

3. Dostępność alkoholu

Problemowi temu poświęcone są rozliczne zdania apelu. Czy słusznie ? Czy prohibicja doprowadziła do trwałego i skutecznego ograniczenia spożycia alkoholu ? Wprost przeciwnie. Tak sformułowana szarża bpa Bronakowskiego wpływa przeciwskutecznie na zagadnienie, którem się zajmuje. Umyka tu bardzo ważna myśl, która nie została niestety wprost napisana. O niej w punkcie następnym.

4. Władza a alkohol

Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że władzy zależy na rozpijaniu społeczeństwa, „by rządziło się lepiej” i łatwiej. Zakładając, że prawdziwe są dane przytaczane w apelu

Negatywne efekty spożywania alkoholu przynoszą również olbrzymie straty ekonomiczne. W roku 2009 w Polsce oszacowano je na blisko 17,5 mld zł. Na te szacunki składają się między innymi straty zdrowotne i materialne, koszty odszkodowań, hospitalizacji i rehabilitacji, niższa wydajność pracy. W tym samym czasie z podatku akcyzowego pozyskano zaledwie 10 mld zł.

nie można byłoby wysnuć innego wniosku. Państwo dokonywałoby przy okazji transferu pieniędzy, uzyskując od jednej grupy podatników wpływu z akcyzy, a opłacałoby koszt tej choroby z kieszeni innej grupy podatników.

Gdyby zachodziły wzmiankowane okoliczności, należałoby chyba apelować o rozluźnienie sojuszu, nazywanego w czasach ancient regime’u „sojuszem tronu i ołtarza”, który dziś przybrał postać sojuszu urzędniczego biurka z posoborowym stołem liturgicznym. Prominentni zwolennicy owego układu, kardynałowie Nycz i Dziwisz, powinni bić na alarm dla dobra wiernych i ogółu społeczeństwa polskiego. Ale i obecna forma promowania abstynencji stanowi atak antyrządowy i może być tolerowana chyba tylko dlatego, że najwięksi wrogowie reżymu p. Tuska – kibole – na pewno abstynencją nie grzeszą.

Last but not least ...

5.Sprawy językowe

Długość tekstu : 1747 wyrazów ; liczba wyrazów: Bóg, Jezus Chrystus itp.: poniżej 10.

Czy ktoś jeszcze wątpi, że posoborowie jest religją antropocentryczną ? Wiemy już, co znaczą słowa: „Człowiek jest drogą Kościoła”.

4 komentarze:

  1. Stary Niedźwiedź1 sierpnia 2011 22:59

    Czcigodny Krusejderze
    O ile dobrze pamiętam, Pan Bóg obdarzył ludzi możliwością czynienia dobra i zła i kiedyś te ich uczynki będą przez Niego rozliczone. Wszelką wiarę że człowiek porządny sam nie czyniąc zła ma "poprawić" notowania osoby postępującej źle są dla mnie po prostu bluźnierstwem gdyż zaprzeczają sprawiedliwości osądu Stwórcy. Czy nie jest to przypadkiem jakiś soborowy "wynalazek"?
    A co do samego apelu, w pełni się zgadzam z Twoim komentarzem dokonanym za pomocą znanego rosyjskiego powiedzenia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacny Stary Niedźwiedziu,
    wszystko zależy od interpretacji. Jeden człowiek nie może zbawić innego, bo ofjarą wystarczającą i konieczną była krzyżowa ofjara Zbawiciela. Ale tak jak możemy pomagać sobie w najróżniejszy sposób fizycznie czy intelektualnie, to czemuż nie duchowo ? Czyli np. ja się umartwiam przez tydzień, aby Wacek wyszedł z nałogu hazardu. Czy według Ciebie byłoby to zbędne ? Z założenia nieskuteczne ? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Należy jednakże pochwalić Epidiskopat, że nie było nic o poprzednim papieżu, Janie Pawle II (świeć Panie nad jego duszą!).

    OdpowiedzUsuń
  4. Było. Na samym początku i na samym końcu. http://www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2011720_0

    OdpowiedzUsuń