Ks. Piotr Natanek: „Nikt mnie nie nauczył myślenia rzymskiego”
Ksiądz Piotr Natanek staje się swoistą gwiazdą internetu za sprawą kazań, w których potępia w czambuł nowoczesną kulturę i ostrzega przed rozmaitemi zagrożeniami duchowemi. Równocześnie zaś propaguje rozmaite prywatne objawienia, które stają się u niego podstawą wykładu teologicznego. Okrętem flagowym jest wśród nich oczywiście idea intronizacji Chrystusa Króla.
Być może w związku z wielotysięczną publiką filmików takich jak ten
Krusejderze, piszesz, że ks. Natanek ma braki, które nie pozwalają mu w pełni zrozumieć dokumentów papieskich oraz, że "z samodzielnego czytania dokumentów i ich opracowań nie wyniknie za wiele dobrego." Więc co mają robić świeccy, którzy na co dzień nie mają styczności z wykładnią tradycyjnej nauki i nie mają odpowiedniego wykształcenia? Idąc dalej można zapytać co z księżmi, którzy "wchodzą" w Tradycję? Znam dwóch takich kapłanów i o ile poznać i zakochać się w tradycyjnej liturgii jest prosto to widzę, że tak jak u x. Natanka, doktrynalnie mają już problem. Chyba rzeczywiście ich także nikt takiego myślenia nie nauczył.
Czcigodny Krusejderze O istnieniu księdza Natanka dowiedziałem się dopiero z Twojego wpisu. Oczywiście nie mam zamiaru wypowiadać się w sprawach dogmatycznych obcej religii. Pozwolę sobie jedynie zauważyć że swego czasu kuria archidiecezji krakowskiej tępiła tak wspaniałego człowieka jak ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski którego uważam za sumienie polskiego KRK. I od tej pory w moich oczach reputację tejże kurii psi zjedli. Pozdrawiam serdecznie.
Moi Drodzy, po kolei: @Anonimowy: odpowiedzią może być tylko integryzm, pozwalający na systemowe pojmowanie świata. Czyli trzeba poznać podstawy nauczania Kościoła z katechizmu Gasparriego, z Breviarium Fidei. A co zrozumienia Quanta cura czy Syllabusa skorzystać z jednej książki, ale dobrej - "Oni Jego zdetronizowali" abp. Lefebvre'a. @Stary Niedźwiedź: poglądy x. Natanka zasługują na potępienie ale nie na sąd kapturowy. @Gemini: na tem polega kurjozalność sytuacji - x Natanek sam wie niewiele i jest b. niespójny ale równocześnie może mieć rację co do intencyj swoich przeciwników. Pozdrowienia !
Witam serdecznie. W pełni się z Tobą zgadzam Krusejder. Czasami oglądam ks. Natanka. Na początku byłem nim zachwycony. Z czasem, gdy zacząłem poznawać dokumenty Kościoła przedsoborowego a także życiorysy i pisma świętych (m.in. św. Jana Bosco, św. J. M. Vianeya, św. Antoniego Pustelnika) zdałem sobie sprawę, że ten kapłan w swej gorliwości zagubił się. Jak sam przyznał, na studiach został zindoktrynowany przez modernistyczną teologię. Swojej "odnowy" nie oparł niestety na mądrości Tradycji, lecz na oślep zaczął szukać potwierdzenia swoich przemyśleń i teorii w m.in. fałszywym lub kontrowersyjnym mistycyzmie (Valtorta, Rivas) propagując jednocześnie fałszywe objawienia (Amsterdam, Medjugorie). Podobnych "kwiatków" jest znacznie więcej. Jednak zaangażowanie ks. Natanka w sprawy wiary, pracowitość oraz odwrót od modernizmu teologicznego oraz odwaga, jest godna podziwu. Postawa tego kapłana (a także wielu innych) powinna pobudzić do dokonania przemyśleń, refleksji i rewizji swoich poglądów wielu naszych hierarchów. Książęta Kościoła powinny w końcu zdjąć różowe okulary i dostrzec stan faktyczny, tj. głęboki kryzys wiary, jego przyczyny, jego owoce i straszne następstwa. W obecnych czasach, jak nigdy jeszcze, potrzebny jest ogrom modlitw za Kościół i kapłanów. Pozdrawiam. Catolikus (piszanin.blogspot.com)
a do jakiegoż to-czcza(przyznaje)ciekawość mnie zżera-wyznania przynależy czcigodny Stary Niedźwiedź? protestantem jest-że,buddystą czy(horrible dictu)ateuszem vulgo nieznabogiem? pytam nie bez kozery,jako,że w swych komentarzach bywa plus catholique que le pape.
a wracając do meritum(czyli afery x.Natanka.po wysłuchaniu speechu nt.małego i dużego okultyzmu mam 3 uwagi: primo-potwierdza się stara prawda-komizm niezamierzony śmieszy najbardziej(przynajmniej mnie). secundo-nie dziwię się reakcji podwawelskich kurialistów. powodem wydania oświadczenia może być proste zażenowanie andronami wyplatanymi przez człowieka nota bene mogącego pochwalić się tytułem naukowym.xiądz dobrodziej chyba za bardzo wziął sobie do serca stary bon mot o diable tkwiącym w szczegółach i dopatruje się śladów czartowskiego pazura nawet w żelu do włosów czy lakierze do paznokci. tertio-dla mnie ten mini-wykład o bzdurnych sprawach to kolejny dowód na to,że w dogmatycznym rdzeniu religii monoteistycznych)w praktyce chodzi o "abrahamiczną" trójcę-hudaizm,chrystianizm i islam)tkwi in nuce potencjał nietolerancji i przemocy(zgodnie z zasadą jeden Bóg-jedna prawda-jedna droga do zbawienia),czasami tli się stłumionym ogniem,czasami wybucha gwałtownym płomieniem( i to dosłownie-vide muzułmański motłoch puszczający z dymem koptyjskie świątynie).nie czas i miejsce tu na dociekanie,czemu dziś chrześcijanie są raczej bitymi niż bijącymi(chętnie podyskutuje jakby co).ale ten groźny potencjał skrywa się też w sercu chrześcijaństwa.dowodem na to tacy harcownicy jak nasz kieszonkowy Savonarola(tak czy siak wielkie auto da fe niezbożnych ksiąg mu się marzy.brak tylko biedakowi tzw.mocy sprawczych.kiedy więc afgańscy talibowie mogli pozwolić sobie na wysadzenie w powietrze starożytnych posągów Buddy to polskie talibiątko może tylko nieśmiało poprosić o wyrzucenie figurek tegoż do śmietnika. p.s. przepraszam ,jeśli obcesowość mej wypowiedzi obraziła kogoś
@ Anonimowy (wpis z 1 czerwca 2011 19:08 ) Szanowny Anonimowy Aby zaspokoić Twoją ciekawość informuje że jestem wiernym polskiego Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego (bądź łaskaw nie mieszać go do fali bluźnierstw i zbydlęcenia przetaczającej się przez Skandynawię). Nie wydaje mi się aby mój wielki szacunek dla księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego można było skomentować iż jestem "plus catholique que le pape". Bo już dla wielu członków Konferencji Episkopatu Polski nie mam szacunku ani za grosz (choćby do dawniej warszawsko - praskiego a teraz gdańskiego "arcybiskupa Flaszki" czy łódzkiego "Arcyziółka"). Krusejderowi współczuję bowiem uważam że jeśli jakaś "legalna" forma liturgii odpowiada mu bardziej od innej, zwalczanie takowej jest czynem paskudnym. Choć akurat dla mnie sens ma jedynie liturgia w języku narodowym, tak jak to ma miejsce u nas od prawie pięciuset lat. Chacun a son gout. Kłaniam się.
@Stary Niedźwiedź dziękuje wielce za szybką i konkretną odpowiedź. wzmianka o skandynawskich breweriach wskazuje bezspornie,że chodzi o Kościół potocznie luterańskim zwany(mylą mi się notorycznie ewangelicy augsburscy z reformowanymi,niestety).
co do xiędza Isakowicza-Zalewskiego : szczerze podziwiam jego upór i determinacje w oczyszczaniu kościelnej stajni Augiasza ze stert sb-ckich brudów i fekalii,ale śmiem wątpić w powodzenie tej zbożnej batalii. nec Hercules contra plures. zbyt potężnych ma przeciwników w strukturach eklezjalnych(jedni z nich byli osobiście umoczeni,inni robię to w obawie skandalu lub po prostu dla św.spokoju). dawniej tłukli x.Tadeusza sb-ecy,dziś konfratrzy robią co mogą,by przypiąć mu łatką oszołoma i wariata. tak(po starych koleinach tchórzostwa i podłości) toczy się kościelny światek:(
@Anonimowy W największym skrócie: Wierni Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (głównie Niemcy i Skandynawia) potocznie zwani są luteranami a członkowie Kościoła Ewangelickiego Reformowanego (Szwajcaria, Holandia, Szkocja) kalwinami. W tych potocznych a zarazem precyzyjniejszych określeniach nie ma niczego niestosownego i nie mamy niczego przeciw ich używaniu. Nasze strony w internecie to Luteranie.pl oraz Kalwini.pl Ponieważ zasada "sola Scriptura" jest podstawą zarówno naszego Kościoła jak i braci kalwinów, szwedzkich łobuzów udzielających (uczciwszy Twoje uszy) "homoślubów" i ignorujących potępienie homoseksualizmu zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie uważam za bluźnierców. Tak jak nie można objadać się mięsem i twierdzić że się jest wegetarianinem. A księdza Isakowicza-Zaleskiego dodatkowo szanuję i za to że jak to widziałem na filmie, Komunii udziela pod dwoma postaciami, zgodnie z nakazem Chrystusa, bez żadnych późniejszych "wynalazków". Pozdrawiam serdecznie.
trochę mi głupio z powodu mej ignorancji. ale cóż,taki już los mniejszości konfesyjnych w kraju (w praktyce)mono-wyznaniowym :często gęsto tłumaczyć muszą tak rudymentarne kwestie dotyczące ich wiary. a propos Skandynawii:słyszałem niegdyś o pastorze(szwedzkim bodajże) gromko deklarującym swój ateizm,a mimo to pozostającym w stanie duchownym.prosta uczciwość(wobec swego sumienia i innych) kazała by w takim przypadku zdać urząd,ale zapewne żal było dobrej synekury... pozdrawiam zwrotnie acz równie serdecznie. p.s. na wzmiankowane strony już zdążyłem zajrzeć,ale dzięki..
Szanowny Anonimowy Twoje pytania ani trochę mnie nie dziwią bowiem w Polsce jest około pół miliona wyznawców prawosławia i łącznie ze 120 tysięcy protestantów. Co się tyczy szwedzkich bluźnierców, nic mnie już nie zdziwi po przeczytaniu wywiadu jakiego "biskup Sztokholmu" będąca lesbijką i żyjąca z inną kobietą w "zalegalizowanym związku partnerskim" udzieliła michnikowemu szmatławcowi. Za takie brednie ta "biskup" oblałaby egzamin który polscy piętnastolatkowie muszą zdać przed konfirmacją (przyjęciem w poczet wiernych). Pozdrawiam serdecznie
a jak się sprawy mają z polskimi ewangelikami czcigodny Niedźwiedziu ? czy ich również z wolna ogarnia ta fala szaleństwa? (jak na razie słyszałem o ordynowaniu na pastora niejakiego Szymona Niemca, ale kościół,który to uczynił to chyba nie jest poważna firma.) z pozdrowieniami
@ Anonimowy Szanowny Anonimowy Polski KEA oparł się baraniemu zachwytowi wszelkimi możliwymi zboczeniami. Ślub może zawrzeć jedynie kobieta z mężczyzną. Niejaki Szymon Niemiec Sam chyba ogłosił się księdzem (a może nawet biskupem) własnoręcznie stworzonego kościoła. Na plus mogę mu zaliczyć jedynie to że nie próbował nawet zainfekować żadnego z istniejących. Naszą ciekaweą rozmowę proponuję kontynuować mailowo aby nie nadużywać cierpliwości Krusejdera. Proponuję abyś wysłał namiar na siebie na skrzynkę mojego blogu antysocjal@op.pl . Poza mną jako adminem nikt postronny nie ma tam wstępu. A ja odeślę Ci mój prywatny adres do korespondencji. Pozdrawiam serdecznie.
o.k. sam mam wrażenie,że zaczynamy wystawiać na próbę cierpliwość gospodarza tej strony(wszak nasza miła konwersacja nijak się ma do "affaire Natanek")
KRUSAJDER: Po obejrzeniu powyższego wykładu zmieniam zdanie o ks. dr. hab. Piotrze Natanku. Do tej pory miałem go za osobę pyszną, uważającą, że zna się na wszystkiem i dlatego wypowiada się o wszystkiem. Teraz widzę w nim na pierwszym planie nieporadnego i zagubionego katolika.
Drogi przyjacielu w wierze! Taka interpretacja przypomina mi schodzenie "z pieca na łeb". Myślałeś krzywo i myślisz krzywo. Wg mnie, i stawiam taką tezę badawczą, ks. Piotr Natanek jest aktualnie "oczkiem w głowie" zamierzeń Pana Boga. Jeżeli Pan KRUSAJDER skończył podstawówkę, nie powinien wypowiadać się o wiedzy gimnazjalistów. Jeżeli skończył liceum, nie powinien wypowiadać się o 5-cio letnich technikach. Jeżeli skończył studia, nie powinien wypowiadać się o doktorantach. Jeżeli był 5 razy w zastrzeżonych archiwach, oddać teczkę z papierami od profesora, niech nie mówi, że "przetrzepał" półki z archiwaliami. Ks. prof. Piotr Natanek mówi językiem zaawansowanego naukowca w sposób taki, aby mogła zrozumieć go moja babcia (4 klasy szkoły powszechnej). Jak porównywałem język teologiczny św. Jana od Krzyża i przekaz mistyków (dotyczy też Agnieszki Jezierskiej), widać od razu, kto się męczy wdrapując na szczyt, a komu darmo dano. Jak mówi Bóg, to nie krzycz od razu, że wszystko rozumiesz, boś głupi. Zadanie, które stoi przed Ks. Piotrem jest podobnego kalibru, jak było zadanie stojące przed Mojrzeszem. Zwiększyła się ilość ludzi na ziemi, polepszyła się ich kondycja fizyczna, niestety procent potępionych względem średniowiecza znowu znacząco wzrósł. Przeczytałem fragment "Summy teologicznej" i widzę problem kulturowo-pojęciowy. Mistrz odwołuje się do słów, które w jego czasach były, dla tamtego pokolenia, oczywistością. Słowa dało się przetłumaczyć, ale żeby je rozumieć, trzeba by znać realia życia i sposób pojmowania świata z tamtej epoki. Na szczęście mamy Boga, który chce żyć pośród swego ludu". SOLI DEO GLORIA -docent0
Krusejderze, piszesz, że ks. Natanek ma braki, które nie pozwalają mu w pełni zrozumieć dokumentów papieskich oraz, że "z samodzielnego czytania dokumentów i ich opracowań nie wyniknie za wiele dobrego." Więc co mają robić świeccy, którzy na co dzień nie mają styczności z wykładnią tradycyjnej nauki i nie mają odpowiedniego wykształcenia? Idąc dalej można zapytać co z księżmi, którzy "wchodzą" w Tradycję? Znam dwóch takich kapłanów i o ile poznać i zakochać się w tradycyjnej liturgii jest prosto to widzę, że tak jak u x. Natanka, doktrynalnie mają już problem. Chyba rzeczywiście ich także nikt takiego myślenia nie nauczył.
OdpowiedzUsuńCzcigodny Krusejderze
OdpowiedzUsuńO istnieniu księdza Natanka dowiedziałem się dopiero z Twojego wpisu. Oczywiście nie mam zamiaru wypowiadać się w sprawach dogmatycznych obcej religii. Pozwolę sobie jedynie zauważyć że swego czasu kuria archidiecezji krakowskiej tępiła tak wspaniałego człowieka jak ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski którego uważam za sumienie polskiego KRK. I od tej pory w moich oczach reputację tejże kurii psi zjedli.
Pozdrawiam serdecznie.
http://pl.gloria.tv/?media=161766 minuta 25/26. To samo ksiądz mówi o swoich przeciwnikach.
OdpowiedzUsuńMoi Drodzy, po kolei:
OdpowiedzUsuń@Anonimowy: odpowiedzią może być tylko integryzm, pozwalający na systemowe pojmowanie świata. Czyli trzeba poznać podstawy nauczania Kościoła z katechizmu Gasparriego, z Breviarium Fidei. A co zrozumienia Quanta cura czy Syllabusa skorzystać z jednej książki, ale dobrej - "Oni Jego zdetronizowali" abp. Lefebvre'a.
@Stary Niedźwiedź: poglądy x. Natanka zasługują na potępienie ale nie na sąd kapturowy.
@Gemini: na tem polega kurjozalność sytuacji - x Natanek sam wie niewiele i jest b. niespójny ale równocześnie może mieć rację co do intencyj swoich przeciwników.
Pozdrowienia !
Witam serdecznie.
OdpowiedzUsuńW pełni się z Tobą zgadzam Krusejder. Czasami oglądam ks. Natanka. Na początku byłem nim zachwycony. Z czasem, gdy zacząłem poznawać dokumenty Kościoła przedsoborowego a także życiorysy i pisma świętych (m.in. św. Jana Bosco, św. J. M. Vianeya, św. Antoniego Pustelnika) zdałem sobie sprawę, że ten kapłan w swej gorliwości zagubił się. Jak sam przyznał, na studiach został zindoktrynowany przez modernistyczną teologię. Swojej "odnowy" nie oparł niestety na mądrości Tradycji, lecz na oślep zaczął szukać potwierdzenia swoich przemyśleń i teorii w m.in. fałszywym lub kontrowersyjnym mistycyzmie (Valtorta, Rivas) propagując jednocześnie fałszywe objawienia (Amsterdam, Medjugorie). Podobnych "kwiatków" jest znacznie więcej. Jednak zaangażowanie ks. Natanka w sprawy wiary, pracowitość oraz odwrót od modernizmu teologicznego oraz odwaga, jest godna podziwu. Postawa tego kapłana (a także wielu innych) powinna pobudzić do dokonania przemyśleń, refleksji i rewizji swoich poglądów wielu naszych hierarchów. Książęta Kościoła powinny w końcu zdjąć różowe okulary i dostrzec stan faktyczny, tj. głęboki kryzys wiary, jego przyczyny, jego owoce i straszne następstwa.
W obecnych czasach, jak nigdy jeszcze, potrzebny jest ogrom modlitw za Kościół i kapłanów.
Pozdrawiam.
Catolikus
(piszanin.blogspot.com)
Krusejder, wiecej pokory i modlitwy,
OdpowiedzUsuńz Panem Bogiem
a do jakiegoż to-czcza(przyznaje)ciekawość mnie zżera-wyznania przynależy czcigodny Stary Niedźwiedź? protestantem jest-że,buddystą czy(horrible dictu)ateuszem vulgo nieznabogiem? pytam nie bez kozery,jako,że w swych komentarzach bywa plus catholique que le pape.
OdpowiedzUsuńa wracając do meritum(czyli afery x.Natanka.po wysłuchaniu speechu nt.małego i dużego okultyzmu mam 3 uwagi:
OdpowiedzUsuńprimo-potwierdza się stara prawda-komizm niezamierzony śmieszy najbardziej(przynajmniej mnie).
secundo-nie dziwię się reakcji podwawelskich kurialistów. powodem wydania oświadczenia może być proste zażenowanie andronami wyplatanymi przez człowieka nota bene mogącego pochwalić się tytułem naukowym.xiądz dobrodziej chyba za bardzo wziął sobie do serca stary bon mot o diable tkwiącym w szczegółach i dopatruje się śladów czartowskiego pazura nawet w żelu do włosów czy lakierze do paznokci.
tertio-dla mnie ten mini-wykład o bzdurnych sprawach to kolejny dowód na to,że w dogmatycznym rdzeniu religii monoteistycznych)w praktyce chodzi o "abrahamiczną" trójcę-hudaizm,chrystianizm i islam)tkwi in nuce potencjał nietolerancji i przemocy(zgodnie z zasadą jeden Bóg-jedna prawda-jedna droga do zbawienia),czasami tli się stłumionym ogniem,czasami wybucha gwałtownym płomieniem( i to dosłownie-vide muzułmański motłoch puszczający z dymem koptyjskie świątynie).nie czas i miejsce tu na dociekanie,czemu dziś chrześcijanie są raczej bitymi niż bijącymi(chętnie podyskutuje jakby co).ale ten groźny potencjał skrywa się też w sercu chrześcijaństwa.dowodem na to tacy harcownicy jak nasz kieszonkowy Savonarola(tak czy siak wielkie auto da fe niezbożnych ksiąg mu się marzy.brak tylko biedakowi tzw.mocy sprawczych.kiedy więc afgańscy talibowie mogli pozwolić sobie na wysadzenie w powietrze starożytnych posągów Buddy to polskie talibiątko może tylko nieśmiało poprosić o wyrzucenie figurek tegoż do śmietnika.
p.s. przepraszam ,jeśli obcesowość mej wypowiedzi obraziła kogoś
@ Anonimowy (wpis z 1 czerwca 2011 19:08 )
OdpowiedzUsuńSzanowny Anonimowy
Aby zaspokoić Twoją ciekawość informuje że jestem wiernym polskiego Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego (bądź łaskaw nie mieszać go do fali bluźnierstw i zbydlęcenia przetaczającej się przez Skandynawię).
Nie wydaje mi się aby mój wielki szacunek dla księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego można było skomentować iż jestem "plus catholique que le pape". Bo już dla wielu członków Konferencji Episkopatu Polski nie mam szacunku ani za grosz (choćby do dawniej warszawsko - praskiego a teraz gdańskiego "arcybiskupa Flaszki" czy łódzkiego "Arcyziółka").
Krusejderowi współczuję bowiem uważam że jeśli jakaś "legalna" forma liturgii odpowiada mu bardziej od innej, zwalczanie takowej jest czynem paskudnym. Choć akurat dla mnie sens ma jedynie liturgia w języku narodowym, tak jak to ma miejsce u nas od prawie pięciuset lat.
Chacun a son gout.
Kłaniam się.
@Stary Niedźwiedź
OdpowiedzUsuńdziękuje wielce za szybką i konkretną odpowiedź.
wzmianka o skandynawskich breweriach wskazuje bezspornie,że chodzi o Kościół potocznie luterańskim zwany(mylą mi się notorycznie ewangelicy augsburscy z reformowanymi,niestety).
co do xiędza Isakowicza-Zalewskiego : szczerze podziwiam jego upór i determinacje w oczyszczaniu kościelnej stajni Augiasza ze stert sb-ckich brudów i fekalii,ale śmiem wątpić w powodzenie tej zbożnej batalii. nec Hercules contra plures. zbyt potężnych ma przeciwników w strukturach eklezjalnych(jedni z nich byli osobiście umoczeni,inni robię to w obawie skandalu lub po prostu dla św.spokoju). dawniej tłukli x.Tadeusza sb-ecy,dziś konfratrzy robią co mogą,by przypiąć mu łatką oszołoma i wariata. tak(po starych koleinach tchórzostwa i podłości) toczy się kościelny światek:(
@Anonimowy
OdpowiedzUsuńW największym skrócie:
Wierni Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (głównie Niemcy i Skandynawia) potocznie zwani są luteranami a członkowie Kościoła Ewangelickiego Reformowanego (Szwajcaria, Holandia, Szkocja) kalwinami. W tych potocznych a zarazem precyzyjniejszych określeniach nie ma niczego niestosownego i nie mamy niczego przeciw ich używaniu. Nasze strony w internecie to Luteranie.pl oraz Kalwini.pl
Ponieważ zasada "sola Scriptura" jest podstawą zarówno naszego Kościoła jak i braci kalwinów, szwedzkich łobuzów udzielających (uczciwszy Twoje uszy) "homoślubów" i ignorujących potępienie homoseksualizmu zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie uważam za bluźnierców. Tak jak nie można objadać się mięsem i twierdzić że się jest wegetarianinem.
A księdza Isakowicza-Zaleskiego dodatkowo szanuję i za to że jak to widziałem na filmie, Komunii udziela pod dwoma postaciami, zgodnie z nakazem Chrystusa, bez żadnych późniejszych "wynalazków".
Pozdrawiam serdecznie.
trochę mi głupio z powodu mej ignorancji. ale cóż,taki już los mniejszości konfesyjnych w kraju (w praktyce)mono-wyznaniowym :często gęsto tłumaczyć muszą tak rudymentarne kwestie dotyczące ich wiary.
OdpowiedzUsuńa propos Skandynawii:słyszałem niegdyś o pastorze(szwedzkim bodajże) gromko deklarującym swój ateizm,a mimo to pozostającym w stanie duchownym.prosta uczciwość(wobec swego sumienia i innych) kazała by w takim przypadku zdać urząd,ale zapewne żal było dobrej synekury...
pozdrawiam zwrotnie acz równie serdecznie.
p.s. na wzmiankowane strony już zdążyłem zajrzeć,ale dzięki..
Szanowny Anonimowy
OdpowiedzUsuńTwoje pytania ani trochę mnie nie dziwią bowiem w Polsce jest około pół miliona wyznawców prawosławia i łącznie ze 120 tysięcy protestantów.
Co się tyczy szwedzkich bluźnierców, nic mnie już nie zdziwi po przeczytaniu wywiadu jakiego "biskup Sztokholmu" będąca lesbijką i żyjąca z inną kobietą w "zalegalizowanym związku partnerskim" udzieliła michnikowemu szmatławcowi. Za takie brednie ta "biskup" oblałaby egzamin który polscy piętnastolatkowie muszą zdać przed konfirmacją (przyjęciem w poczet wiernych).
Pozdrawiam serdecznie
a jak się sprawy mają z polskimi ewangelikami czcigodny Niedźwiedziu ?
OdpowiedzUsuńczy ich również z wolna ogarnia ta fala szaleństwa?
(jak na razie słyszałem o ordynowaniu na pastora niejakiego Szymona Niemca, ale kościół,który to uczynił to chyba nie jest poważna firma.)
z pozdrowieniami
@ Anonimowy
OdpowiedzUsuńSzanowny Anonimowy
Polski KEA oparł się baraniemu zachwytowi wszelkimi możliwymi zboczeniami. Ślub może zawrzeć jedynie kobieta z mężczyzną. Niejaki Szymon Niemiec Sam chyba ogłosił się księdzem (a może nawet biskupem) własnoręcznie stworzonego kościoła. Na plus mogę mu zaliczyć jedynie to że nie próbował nawet zainfekować żadnego z istniejących.
Naszą ciekaweą rozmowę proponuję kontynuować mailowo aby nie nadużywać cierpliwości Krusejdera. Proponuję abyś wysłał namiar na siebie na skrzynkę mojego blogu antysocjal@op.pl . Poza mną jako adminem nikt postronny nie ma tam wstępu. A ja odeślę Ci mój prywatny adres do korespondencji.
Pozdrawiam serdecznie.
o.k.
OdpowiedzUsuńsam mam wrażenie,że zaczynamy wystawiać na próbę cierpliwość gospodarza tej strony(wszak nasza miła konwersacja nijak się ma do "affaire Natanek")
KRUSAJDER: Po obejrzeniu powyższego wykładu zmieniam zdanie o ks. dr. hab. Piotrze Natanku. Do tej pory miałem go za osobę pyszną, uważającą, że zna się na wszystkiem i dlatego wypowiada się o wszystkiem. Teraz widzę w nim na pierwszym planie nieporadnego i zagubionego katolika.
OdpowiedzUsuńDrogi przyjacielu w wierze!
Taka interpretacja przypomina mi schodzenie "z pieca na łeb". Myślałeś krzywo i myślisz krzywo. Wg mnie, i stawiam taką tezę badawczą, ks. Piotr Natanek jest aktualnie "oczkiem w głowie" zamierzeń Pana Boga. Jeżeli Pan KRUSAJDER skończył podstawówkę, nie powinien wypowiadać się o wiedzy gimnazjalistów. Jeżeli skończył liceum, nie powinien wypowiadać się o 5-cio letnich technikach. Jeżeli skończył studia, nie powinien wypowiadać się o doktorantach. Jeżeli był 5 razy w zastrzeżonych archiwach, oddać teczkę z papierami od profesora, niech nie mówi, że "przetrzepał" półki z archiwaliami.
Ks. prof. Piotr Natanek mówi językiem zaawansowanego naukowca w sposób taki, aby mogła zrozumieć go moja babcia (4 klasy szkoły powszechnej). Jak porównywałem język teologiczny św. Jana od Krzyża i przekaz mistyków (dotyczy też Agnieszki Jezierskiej), widać od razu, kto się męczy wdrapując na szczyt, a komu darmo dano. Jak mówi Bóg, to nie krzycz od razu, że wszystko rozumiesz, boś głupi. Zadanie, które stoi przed Ks. Piotrem jest podobnego kalibru, jak było zadanie stojące przed Mojrzeszem. Zwiększyła się ilość ludzi na ziemi, polepszyła się ich kondycja fizyczna, niestety procent potępionych względem średniowiecza znowu znacząco wzrósł.
Przeczytałem fragment "Summy teologicznej" i widzę problem kulturowo-pojęciowy. Mistrz odwołuje się do słów, które w jego czasach były, dla tamtego pokolenia, oczywistością. Słowa dało się przetłumaczyć, ale żeby je rozumieć, trzeba by znać realia życia i sposób pojmowania świata z tamtej epoki. Na szczęście mamy Boga, który chce żyć pośród swego ludu".
SOLI DEO GLORIA -docent0